Szacunek

Skuteczni rodzice szanują prawa dzieci do fizycznej i duchowej pry­watności; pozwalają im sprawować kontrolę nad własnym ciałem i umysłem. Mają do nich zaufanie i nie instalują elektronicznych sys­temów podsłuchowych w ich sypialniach. Szanują swe pociechy jako osoby podejmujące samodzielne decyzje. I właśnie dlatego odmawia­ją pomocy, z wyjątkiem sytuacji zagrażających bezpieczeństwu.

Siedmioletni Paul był wściekły na kierowcę szkolnego autobusu, który zabronił chłopcom zajmowania miejsca na przodzie, ponieważ bardzo mu przeszkadzali. Paul argumentował, że nigdy nie brał udzia­łu w żartach kolegów i dlatego może siedzieć z przodu. Uważał, że nie zasłużył na karę wymierzoną źle zachowującym się chłopcom. Posta­nowił zaprotestować. Kiedy autokar nadjechał, Paul oświadczył, że ani on, ani jego koledzy – wszyscy, którzy dobrze się zachowywali – nie wsiądą, jeżeli nie będą mogli usiąść z przodu. Kierowca, jak można so­bie łatwo wyobrazić, nie przejął się groźbą i powiedział, żeby poszli do domu piechotą (mieli do przejścia około dwóch kilometrów).

Matka Paula, Breda, dowiedziawszy się o tym, powiedziała- Dobrze, jeśli chcesz wracać do domu pieszo, nie mam nic przeciwko temu. Przede wszystkim jednak uświadom sobie, że prawdopodobnie będziesz chodził sam, bo inni chłopcy na pewno wycofają się i jutro wsiądą do autobusu. Weź także pod uwagę, że nadchodzi zima i jeśli myślisz, że będę cię odwo­ziła i przywoziła tylko dlatego, że odmawiasz korzystania ze szkolnego transportu, to się mylisz.

Kiedy Breda opowiedziała mi tę historię, pomyślałam, że ja postą­piłabym inaczej. Pewnie następnego dnia obsztorcowałabym kierowcę za to, że pozwolił chłopcom wracać pieszo. Breda, matka o większym doświadczeniu niż ja, wiedziała, że postawa Paula nie miałaby warto­ści, gdyby nie zapłacił za nią – w tym wypadku tą ceną była niewygoda.

Sprawa zakończyła się kompromisowo. Następnego dnia odprowa­dziłam go do autobusu; syn po uprzedniej rozmowie ze mną poprosił, że­by chłopcy co drugi dzień mogli siadać z przodu. Natomiast ci przeszka­dzający przez tydzień będą zajmować miejsca z tyłu. Kierowcy podobało się takie rozwiązanie, a Paul miał poczucie, że umowa jest sprawiedliwa.

W tej historii nie ma nic nadzwyczajnego. Dzieciństwo to milion małych doświadczeń, które rozwijają malca, choć nie wszystkie muszą dotyczyć bojkotowania szkolnego autobusu. Skuteczni rodzice to tacy, którzy są otwarci na coraz bogatsze doświadczenie życiowe dziecka i pozwalają mu w pełni z niego korzystać.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.