Archive for the ‘Szkoła’ Category

Dzieci uzdolnione

Termin „uzdolniony" w znaczeniu stosowanym na świecie odnosi się do około 2 procent populacji, czyli do ludzi o wyjątkowej inteligen­cji. Uzdolnione dzieci rodzą się w różnych rodzinach bez względu na pochodzenie społeczne. Nie należy mylić dziecka szczególnie uzdol­nionego z bystrym i rozbudzonym intelektualnie normalnym dziec­kiem o wysokiej inteligencji i motywacji do osiągnięć, którego rodzice również charakteryzują się silną motywacją w tym zakresie.

Czasami rodzice uzdolnionego dziecka nie uświadamiają sobie, co dzieje się w głowie ich stale dopytującego się o coś, niezwykle aktyw­nego, często nieuważnego, niesfornego malucha. Zdarza się nawet, że takie dziecko uważa się za nadpobudliwe. Szkoły niechętnie oferują szczególnie uzdolnionym dzieciom trudniejsze i bogatsze treściowo zadania. Bywa, że dzieci te źle wypadają w ogólnokrajowych testach, ponieważ już w wieku siedmiu lat są rozczarowane nauką, znudzone szkołą, i do sprawdzianów nastawione nieprzychylnie.

Jeśli uważasz, że twoje dziecko jest szczególnie uzdolnione, poroz­mawiaj o tym z wychowawcą szkolnym. Może należałoby pomyśleć o indywidualnym toku nauczania. Przedtem jednak musisz zgłosić się z dzieckiem na badanie poziomu inteligencji do psychologa edukacyj­nego, który wypowie się w tej sprawie.

Zwykła szkoła może wypracować specjalny system nauczania dla zdolnych i szczególnie uzdolnionych dzieci. Nauczyciel powinien zna­leźć czas na rozszerzanie im materiału i pogłębianie wiedzy. Kiedy na przykład klasa zajmuje się dinozaurami, taki uczeń może dostać książ­kę wprowadzającą do paleontologii. Uzdolniony uczeń powinien mieć dostęp do dobrej biblioteki i byłoby idealnie, gdyby przydzielono mu na kilka godzin w tygodniu indywidualnego opiekuna, który by spra­wował pieczę nad jego rozwojem intelektualnym.
Wielu rodzicom wydaje się, że tylko niezależne szkoły są w stanie zaspokoić potrzeby zdolnego dziecka. Nie zawsze jest to zgodne z prawdą. Często prywatne placówki preferują dydaktyczne metody skierowane do całej klasy, a więc nastawione na średni poziom inte­lektualny uczonej grupy. Zdolne dzieci nudzą się wtedy i frustrują.

W domu eksperci radzą ukierunkowywać zainteresowania zdolnych dzieci na zadania otwarte, które można dowolnie rozwijać.

Zaburzenia mowy i rozwoju językowego

Występuje bardzo wiele zaburzeń mowy, funkcji językowych, moto­ryki, które mogą stwarzać trudności w nauce. Niektóre problemy z mową uwarunkowane są okresową głuchotą (na skutek nawracają­cych zapaleń ucha) we wczesnym okresie życia. Są też dzieci, u których zaburzenia mowy występują razem z innym rodzajem niesprawności lub są przez tę niesprawność spowodowane. Silne jąkanie lub seple­nienie uniemożliwia poprawną komunikację. Niektóre zaburzenia funkcji językowych lub afazje występują samodzielnie i nie są związa­ne z innymi chorobami.

W pewnych przypadkach dziecko nie potrafi posługiwać się słowa­mi w sposób zrozumiały dla otoczenia, w innych nie jest w stanie zro­zumieć rozmowy albo pojęć abstrakcyjnych, takich jak czas, emocje. Zaburzenia mowy i rozwoju językowego mogą współwystępować z in­nymi problemami, między innymi z dysleksją czy dyspraksją (trudno­ści w wykonywaniu ruchów niezbędnych przy mówieniu lub w innych czynnościach, jak pisanie, rysowanie, podskakiwanie, bieganie).

Instytucja, która pomaga dzieciom w przezwyciężaniu trudności w mowie i języku, nazywa się AFASIC – Overcoming Speech Impair­ments.

Dysleksja

Dysleksja, kiedyś wyśmiewana jako wymysł rodziców do uzasadnia­nia trudności w nauce własnych pociech, definiowana jako zaburzenie tej części mózgu, w której zachodzi proces przetwarzania graficznych znaków liter i cyfr widzianych na kartce, obecnie jest kategoryzowana jako specyficzna trudność w nauce, która może upoważniać dziecko do orzeczenia o specjalnych potrzebach edukacyjnych. Ocenia się, że średnio jedno dziecko w klasie jest dotknięte dysleksją w stopniu, któ­ry znacząco utrudnia mu naukę.
Rodzice muszą walczyć, żeby u dziecka rozpoznano dysleksję, po­nieważ nie wszyscy nauczyciele to potrafią.

Wiele objawów przed okresem, w którym dziecko zaczyna czytać, powinno uczulić rodziców na prawdopodobieństwo wystąpienia dysleksji. Zwróć uwagę na dziecko, które:

•        Zaczęło późno mówić i uporczywie przekręca wyrazy i wyrażenia.

•        Ma utrzymujące się trudności z drobnymi czynnościami, w których trzeba rozróżniać lewą i prawą stronę.

•        Wykazuje dużą niezgrabność ruchową podczas zabaw na boisku – skakania, przeskakiwania, kopania piłki.

•        Ma trudności z koncentracją.

•        W rodzinie są osoby, o których wiadomo, że są dyslektyczne.

Objawy te mogą wskazywać na dysleksję, ale nie są jej wyznacznika­mi. Gdyby tak było, mój syn nie potrafiłby czytać, a tymczasem, gdy miał pięć i pół roku, czytał na swój wiek doskonale, a nie umiał zawią­zać sznurowadeł.W szkole dyslektyczne dziecko ma wielkie trudności w opanowaniu pisania i czytania, większe, niż wynikałoby to z jego ogólnej inteligen­cji. Uczeń z dysleksją uporczywie odwraca litery i cyfry, ma trudności z zapamiętaniem sekwencji, takich jak kolejność dni tygodnia, oraz z koncentracją, nie potrafi zawiązać sznurowadeł i w końcu, czemu nie należy się dziwić przy tylu niepowodzeniach, jest stale sfrustrowany i rozkojarzony.
Brytyjskie Towarzystwo Dysleksji rekomenduje, aby osoby z dysleksją były nauczane przez wykwalifikowanych nauczycieli stosujących ustruk- turalizowany, multisensoryczny program nauki pisania i czytania. Od rodziców oczekuje się, że nie tylko będą wykonywać z dzieckiem okre­ślone ćwiczenia, ale przede wszystkim będą dbać o jego poczucie wła­snej wartości. Rodzice powinni nagradzać wszelkie postępy dziecka, za­chęcać do wysiłku i jak najwięcej czasu spędzać na głośnym czytaniu. Dyslektyczne dzieci często doskonale radzą sobie z komputerami.

Szkoła

Pierwszy dzień w szkole

Pierwszy dzień w szkole wywołuje niepokój, ale również jest niezwy­kle ekscytujący. Przygotuj się dobrze zawczasu na tę chwilę: wybierz w bibliotece atrakcyjną obrazkową książkę o pierwszym dniu ucznia i dzień wcześniej zgromadź wszystkie potrzebne rzeczy.
Łatwość, z jaką twoje dziecko poradzi sobie w szkole w pierwszych dniach, w dużej mierze zależy od jego stażu w przedszkolu. Dziecko, które nie ma doświadczeń przedszkolnych – szczęśliwie takich dzieci jest coraz mniej – będzie poszkodowane nie tylko pod względem edu­kacyjnym, ale również społecznym.

Czasami jednak nawet dzieci, które mają za sobą pobyt w przed­szkolu, dopiero po pewnym czasie adaptują się w szkole. Mówi Diana:

 Przez pierwsze dwa tygodnie Isac (pięciolatek) popłakiwał każdego ran­ka, nie rozumiał, dlaczego jest wysyłany tak daleko od domu, dlaczego musi nosić „drapiące" skarpetki. Aż pewnego dnia zdarzył się cud. Chło­piec bez grymaszenia poszedł do szkoły.

Nim dziecko pójdzie do szkoły, musi być w stanie samodzielnie ko­rzystać z toalety i pamiętać o myciu rąk po wyjściu.
W wieku siedmiu lat dzieci powinny umieć „wytrzymać" do prze­rwy, ale do próśb młodszych o wypuszczenie do łazienki nauczyciele odnoszą się ze zrozumieniem.

Przed rozpoczęciem szkoły twoje dziecko powinno umieć się ubrać i rozebrać przy minimalnej pomocy w trudniejszych czynnościach – sznurowaniu butów, wiązaniu krawata, zapinaniu mankietów. Ważne jest, aby dziewczynki potrafiły wciągnąć rajstopy. Nauczycielka po lek­cji wychowania fizycznego nie da rady odkręcić piętnastu par źle wło­żonych nogawek rajstop. Jeśli w szkole nie obowiązuje mundurek, wy­bierz z szafy kilka zestawów praktycznych ubrań dla dziecka, a te naj­modniejsze zaoszczędź na weekendy.
Nie pozwól starszemu rodzeństwu ani sąsiadom opowiadać strasz­nych historii o pani z pierwszej klasy, ani o tym, co starsi chłopcy ro­bią pierwszakom.

Dokładnie przeczytaj rozkład pierwszego dnia. Zostań z dzieckiem przez kilka minut, ale nie przeciągaj pożegnania. Jeśli ono jest zdener­wowane, twoja obecność nie poprawi sytuacji. Łzy prawdopodobnie przeznaczone są dla ciebie. Z chwilą, gdy opuścisz budynek, nauczy­cielowi łatwiej będzie poradzić sobie z dzieckiem i wprowadzić je w szkolną atmosferę.

Jeśli pracujesz i zależy ci na karierze, przynajmniej raz w tygodniu spróbuj przyprowadzać dziecko lub je odbierać. Kontakt ze szkołą w tym okresie jest ważny dla ciebie, nawet jeśli nie możesz sobie po­zwolić, żeby przychodzić codziennie.

Mówi Rowena:

Moja córka w wieku czterech lat rozpoczęła naukę w bardzo wymagającej prywatnej szkole. Dopiero po trymestrze uświado­miłam sobie, że popełniłam wielki błąd, a to dlatego, że tam nie bywa­łam. Córka wracała autobusem. Kiedy samemu odbiera się dziecko, można zaobserwować, jak się ono zachowuje po lekcjach i ma się możli­wość rozmawiania z innymi rodzicami na temat panującej w szkole at­mosfery.

Trudno jest wyciągnąć od dzieci, co dzieje się w szkole. Jeśli odmo­wie mówienia o szkole towarzyszą inne niepokojące objawy – trudno­ści ze snem, moczenie nocne, niechętne wybieranie się do szkoły – po­winnaś wzmóc czujność, ponieważ dziecko może być dręczone przez inne dzieci. Natomiast zwykła powściągliwość w mówieniu jest nor­malna. O klasie mojego syna dowiedziałam się najwięcej od jego sza­lenie wygadanej koleżanki, urodzonej redaktorki kroniki towarzyskiej. Jeśli na pytanie, co dzisiaj było w szkole, uzyskujesz odpowiedź, że nic, wypróbuj następujące metody:

•        Pytaj o przebieg dnia młodszą siostrę lub brata, gdy starsze zorien­tuje się, że jest to sposób na zwrócenie twojej uwagi, może zacznie mówić. Jeśli uda ci się skierować rozmowę na to, co wydarzyło się w klasie, a nie na plotki, że podobno ktoś na korytarzu widział ol­brzymiego szczura, możesz być zadowolona z siebie. Twoja taktyka się sprawdza.