Archive for the ‘Uroczyste dni i wakacje’ Category

Wakacje w domu

Zdaniem Giny do codziennych, rutynowych zajęć można włączyć również trochę typowo szkolnych, w przeciwnym razie dzieciom wyda­je się, że nie muszą robić niczego, co wymaga wysiłku. Podobnie uwa­ża Diana:

Podczas letnich wakacji cala trójka moich dzieci codziennie rano wykonuje trochę zadań szkolnych. Najmłodsze, pięcioletnie, ćwiczy pisanie, średnie, siedmioletnie, powtarza tabliczkę mnożenia, a najstar­sze, dziesięcioletnie, rozwiązuje bardziej skomplikowane zadania mate­matyczne. Wakacje są bardzo długie, dobrze jest więc popracować tro­szeczkę po śniadaniu. To ożywia umysł.

Zaplanuj, aby każdego dnia coś się działo. To mogą być odwiedziny kolegi, wycieczka albo przejażdżka rowerowa. Kim opowiada:


Zwykłe planuję dwa duże wydarzenia w tygodniu. Idziemy do muzeum albo gdzie indziej. Przynajmniej jeden dzień spędzamy w domu, a w pozostałe dni wy­ruszamy na małe wycieczki. Najgorszym tygodniem wakacji jest z pewnością pierwszy tydzień, więc jeśli zamierzamy wyjechać, robimy to właśnie wtedy. Dzieciaki wyciszają się i są spokojniejsze. Natomiast sama świadomość, że spędzą w domu cały następny tydzień, sprawia, że dostają „małpiego rozu­mu ". Są nieznośne, nie wiedzą, czym się zająć, trudno jest z nimi wytrzymać.

Ty lub inna osoba opiekująca się dziećmi w czasie wakacji może skupić się na jednym, dużym przedsięwzięciu. Powszechnie uważa się, że dzisiaj dzieci nie podejmują się wykonywania dużych projektów, ale to nieprawda. Są rodziny twórcze, które robią takie rzeczy. Nancy, matka trzech dziewczynek, mieszkająca w ciasnym mieszkaniu w cen­trum Londynu, mówi:


W czasie jednych wakacji stworzyłyśmy miasto nie tylko z klocków Lego, ale także z różnego rodzaju przedmiotów, głównie opakowań. Na wielkim blacie namalowałyśmy drogi farbami plakatowy­mi. Potem każdego dnia dzieci coś dobudowywały. Stopniowo powstawa­ło miasto z budynkami, drzewami, samochodami. Pod koniec wakacji była to wielka metropolia.

Inwestuj w książki rozwijające działania twórcze. Dzięki nim bę­dziesz wiedziała, jak przeobrazić dom w rezerwat indiański albo pałac faraona. Zaplanuj wykonanie codziennie jednego elementu. W ten sposób macie szansę na duży sukces. Oczywiście zdarzą się dni, kiedy w ogóle nie zabierzecie się do pracy, bo dzieci będą zbyt znudzone, że­by robić cokolwiek. Nie będzie to jednak miało znaczenia, jeśli następ­nego dnia powrócicie do projektu.

Nerys, przechodząc ostatniego dnia szkoły obok sklepu z artykuła­mi elektrycznymi, zobaczyła piętrzące się na zewnątrz olbrzymie pudła kartonowe po lodówkach. Razem z czwórką swoich dzieci wzięli kilka do domu (po uzyskaniu zgody personelu sklepu). Okazało się, że był to bardzo dobry pomysł:


 Moja najstarsza córka zszyła pudła włóczką za pomocą olbrzymiej igły i ustawiliśmy je w ogródku. Powstał labirynt. Dzieci bawiły się tam bardzo chętnie. Pudła służyły jako sekretne przej­ścia, domy i temu podobne.

Cóż byśmy poczęli bez kartonowych pudeł? Dwie córki Gerry robią z małych pudełek domki dla myszy, wyposażając je w zasłonki i dywa­niki ze skrawków materiałów. Jeśli nie zajmujesz się szyciem, możesz przygotować dzieciom pocięte na kawałki szmatki, stare koszulki, le- ginsy i rajstopy. Zamiast wyrzucać, przechowuj na dnie swojej szafy worek pełen różności.
Wspólne śpiewy i muzykowanie to pasja rodziny Sarah:


Kiedy at­mosfera w domu robi się okropna i nie mamy nic ciekawego do roboty, włączam magnetofon i razem tańczymy. Wymyślamy własne układy ta­neczne i prezentujemy je znajomym.

Partner Sarah, Andrew, organizuje wyprawy po skarb. Trójka dzie­ci tworzy drużynę, a on wymyśla historię – coś w rodzaju „domowych" opowieści rycerskich – wykorzystując rozmaite sprzęty gospodarskie, które nagle nabierają magicznych właściwości.

Uroczyste dni i wakacje

Kiedy jest się rodzicem dziecka w wieku szkolnym, wakacje nie są już taką przyjemnością jak wówczas, gdy sami mieliśmy naście lat. Pa­miętamy je jako czas swobody, pływania o północy, leniwych upalnych dni. Teraz kojarzą się nam z dodatkowymi wydatkami i koniecznością zorganizowania dzieciom opieki, zwłaszcza gdy pracujemy. Znudzone pociechy snują się po domu narzekając, że nie ma co robić. Zaś gdy decydujesz się na wyjazd, prawdopodobieństwo, że zamieni się on w totalną katastrofę jest znacznie większe niż wtedy, gdy byłaś wolna, bez obowiązków, i wyjeżdżałaś sama.

Skutecznych rodziców nie denerwują wakacje, bowiem mają je do­kładnie zaplanowane. Gdy tylko skończą się jedne, już zaczynają się zastanawiać, jak spędzą następne. Koniec z improwizacją. Niestety, wszystko, krok po kroku, trzeba zaplanować.
Mówi Melissa, matka czwórki dzieciaków w wieku od czterech do siedmiu lat:

Początkowo wydawało mi się, że nic się nie stanie, jeśli czas trochę się nam „rozlezie". Myślałam, że samo odejście od szkolnej rutyny będzie dla dzieci przyjemnością. Myliłam się. Teraz pilnuję, żeby prze­strzegać określonego rozkładu dnia, żeby takie czynności, jak poranne po­rządkowanie pokojów, sprzątanie po śniadaniu czy posiłki odbywały się codziennie o tej samej porze.

Gina, niepracująca mama, mówi:

 Zawsze przeżywam stres na począt­ku wakacji. Kiedy patrzę w kalendarz i widzę, że nic tam nie jest zanoto­wane, wpadam w panikę. Potem zaczynam planować. Bardzo często ro­bimy wycieczki, wybieramy ciekawe miejsca w okolicy, udajemy się do przyjaciół, z którymi ze względu na znaczną odległość nie możemy się czę­sto widywać. Wyjazdy na dłużej wypełniają maleńką część szkolnych wa­kacji. W domu zawsze fantastycznie spędzamy czas.