Pieniężne wynagradzanie za wykonaną pracę

Obowiązki powierzane dzieciom przez rodziców powinny być trakto­wane jako ich wkład w prowadzenie domu. Niemniej wielu rodziców nie ma nic przeciwko płaceniu dzieciom za wykonaną pracę. Trzeba jednak pamiętać o długofalowych efektach takiego postępowania. Dzieci w ten sposób otrzymują komunikat, że jeśli wystarczająco długo będą odma­wiać zrobienia czegoś, to w końcu za wykonanie otrzymają zapłatę.

Niektórzy skuteczni rodzice wynagradzają pieniężnie za wybrane, re­gularnie wykonywane zadania, które wyraźnie wykraczają poza zwycza­jowe dziecinne obowiązki. Dziewięcioletnia córka Giny jest niezwykle samodzielną dziewczynką. Potrafi przygotować mamie kawę, upiec za­mrożoną pizzę, podgrzać francuskie rogaliki i zrobić tosty. Za trzy fun­ty tygodniowo ścieli łóżko swoje oraz siedmioletniego brata, sprząta swój pokój, przygotowuje śniadanie dla siebie i dwóch młodszych braci. Dziewczynka uwielbia oszczędzać pieniądze na różne modne drobiazgi i ciuszki. Natomiast jej siedmioletni brat zupełnie nie jest zainteresowa­ny możliwością zarobienia pieniędzy za sprzątanie swojego pokoju. Ro­dzice mają nadzieję, że pewnego dnia dotrze do niego, iż siostra bar­dziej korzysta finansowo, wykonując rozmaite prace za niego.

Na razie chłopiec gromadzi kieszonkowe w inny sposób. Otóż ro­dzice uważają, że wymaga dodatkowej pomocy z matematyki i płacą mu za odbyte z tatą lekcje w sobotnie i niedzielne poranki. Po wpro­wadzeniu opłat za naukę rodzice uświadomili sobie, że ta praktyka nie jest sprawiedliwa. Córka otrzymywała zapłatę za wykonywanie pracy na rzecz rodziny, zaś chłopiec za uczenie się, co leżało w jego intere­sie. Ponadto zyskiwał cenne towarzystwo ojca. Ta sytuacja wyraźnie pokazuje, jak różnie traktowane są w domu dzieci w zależności od płci. Od dziewczynki oczekujemy zaangażowania w domowe sprawy, zaś chłopiec jest nagradzany za odmowę uczestniczenia w codziennych obowiązkach. Siedmiolatek zorientował się, że jeśli nie będzie chciał posłać swojego łóżka, ktoś zrobi to za niego, on zaś i tak dostanie kie­szonkowe za robienie rzeczy, które służą głównie jemu, bo przyczynia­ją się do poszerzenia jego wiedzy. Gina i jej mąż Anwar, żeby zlikwi­dować tę niesprawiedliwą praktykę, zaczęli również wynagradzać córkę za dodatkową naukę matematyki. W sumie kosztowało ich to trochę więcej, ale dzięki temu dzieci uświadomiły sobie, że postępy w nauce każdego z nich są traktowane równie poważnie.

Jeśli jednak popatrzymy na opisany przebieg zdarzeń z pewnego dystansu, dostrzeżemy, że to chłopiec jest podwójną ofiarą. Nie tylko nie nauczy się dbać o siebie i otoczenie, ale także zarabia mniej od sio­stry. Dziewczynka znacznie wyprzedza go w rozwijaniu samodzielno­ści i umiejętnościach zarządzania własnymi dochodami. Choć począt­kowo chłopcu będzie się wydawało, że jest uprzywilejowany, później zorientuje się, że jest odwrotnie.

Płacenie dzieciom za wykonywanie rutynowych domowych obo­wiązków obarczone jest niebezpieczeństwem. Możesz się znaleźć w sy­tuacji, w której szantażem będziesz zmuszana do płacenia dziecku za pozbieranie jego własnych, brudnych skarpetek. Ryzykujesz także, że dziecko nie będzie odczuwało innych niż finansowe korzyści z czyste­go, uporządkowanego pokoju.

Dlatego lepiej płacić dziecku ustaloną z góry sumę tylko za określone, wybrane prace, które wykonuje się od czasu do czasu – klasycznym przy­kładem takiego zajęcia jest mycie samochodu – a codzienne obowiązki, mimo protestów, pozostawić jako bezpłatne powinności, choć oczywiście i tu mogą zdarzyć się sytuacje wyjątkowe, wymagające nagrody.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.