Klasyczny układ do walki: mała różnica wieku, bliźniaki

Różnice wieku są postrzegane jako problem, jeżeli my chcemy, żeby były problemem. Między nastoletnimi synami Bredy i Micheala Joyce'ów różnica wieku wynosi nieco ponad jeden rok. Micheal uważa, że:

Brian wtargnął na terytorium Paula zbyt wcześnie. Paul zawsze lekceważył brata, wyśmiewał się, gdy ten uczył się chodzić. Teraz, kiedy są starsi, Paul nadal mu dogryza i krytykuje przy każdej okazji. Wydaje nam się, że z piąt­ki naszych dzieci właśnie Brian jest tym, który ma niską samoocenę i któ­remu brakuje pewności siebie. Dba o czystość, zawsze stara się wyglądać schludnie. Jest mistrzem w prasowaniu. Bardziej dba o swój „image" niż Paul, który zawsze wygląda niechlujnie, a swoje rzeczy rozrzuca byle gdzie.

Rowena, matka siedmioletnich bliźniąt, chłopca i dziewczynki o zu­pełnie innych charakterach, dzieli się swoimi spostrzeżeniami:


Mając bliźnięta, wiesz od początku, że one potrzebują dla siebie więcej przestrze­ni, niż inne dzieci, żeby zaznaczyć własną indywidualność. Dlatego pró­bowałam je rozdzielić. Starałam się zająć czymś syna, kiedy córka zapra­szała do siebie koleżankę. Ale on natychmiast biegł do dziewczynek i przeszkadzał. Podobnie działo się, kiedy u niego był kolega, wtedy ona dokuczała. Teraz, kiedy jedno bawi się u kogoś poza domem, zapraszam do nas kolegów drugiego. W dni wolne ja biorę ze sobą córkę, mąż syna, a potem się zamieniamy. Dla dzieci jest bardzo ważne, żeby każde z nich miało indywidualny kontakt z rodzicami.

Dobrą metodą na szybkie przywrócenie pokoju jest rozdzielenie walczących stron i wysłanie do osobnych pomieszczeń. Niestety, nie da się tego zrobić w samochodzie, autobusie czy supermarkecie. Trący już wcześniej przypominała, że dzieci muszą się nauczyć same rozwiązy­wać spory. Ona stara się raczej zbagatelizować powód awantury, niż podkreślać fakt, że bójka jest czymś bardzo złym.
Lotte, Niemka, matka dwóch w zbliżonym wieku nastolatek, doda­je:

 
Nie próbuję powstrzymywać kłótni. Natychmiast powtarzam, że obie są mi tak samo bliskie, bo u podłoża konfliktów leży przekonanie o bra­ku miłości, poczucie, że ta druga kochana jest bardziej. Rywalizacja mię­dzy nimi jest silniejsza, niż mogłam to sobie kiedykolwiek wyobrazić. Gdybym mogła cofnąć czas, myślę, że bardziej bym je rozpieszczała, bar­dziej otwarcie okazywałabym im swoje uczucia.

Doświadczeni rodzice zdają sobie sprawę, że nie mają szans widzieć wszystkiego i wiedzieć o wszystkim. Kiedy więc w drugim pokoju wy­buchnie awantura, a ty będziesz musiała ją zażegnać, pamiętaj, że nie było cię tam, gdy się zaczęła.
Zoe, mama siedmiolatka, mówi:

Nigdy nie poznasz prawdy, jeśli nie byłaś świadkiem zdarzenia. Dlatego, kiedy wybucha bójka, z góry uprze­dzam, że ponieważ nie było mnie w pokoju, nie mogę być całkowicie obiektywna. Zaprowadzam spokój, a jeśli moje działanie okazuje się krzywdzące dla którejś ze stron, jest mi bardzo przykro. Później tego dnia rozmawiam z nimi indywidualnie o tym, co się wydarzyło. Żałuję, że na­uczyłam się tego dopiero z czasem, mogłabym postępować w ten sposób, gdy byli mali. Co było powodem awantury zaczniesz rozumieć po spokoj­nej rozmowie z dziećmi, kiedy opadną emocje.

Z tym poglądem zgadza się Miriam, matka pięciorga dzieci:

Jest niezwykle trudno dowiedzieć się, co zaszło, jeżeli samemu się przy tym nie było. Kiedyś bardzo angażowałam się w spory i próbowałam ustalić, kto co powiedział i kto kogo kopnął. Teraz staram się ignorować, chyba że któreś doznało fizycznych obrażeń. Myślę, że dzieciom potrzebne są bój­ki, one w ten sposób rozładowują napięcie. Jest to w pewnym stopniu również sprawdzanie mnie, badają, które z nich jest mi bliższe. Zawsze wykrzykują przy takich okazjach, że jestem po stronie jednego lub drugie­go. Musisz więc bardzo uważać, żeby nie dać się wciągnąć w sytuację, w której będziesz je a priori osądzała.

Sheila, doświadczona świetliczanka pracująca w szkole podstawo­wej i matka dwojga dzieci, swoją rolę rozjemcy traktuje bardzo poważ­nie. Warto do rozwiązywania dziecięcych sporów wprowadzać wypró­bowane przez nią metody. Po pierwsze, wszystkim dzieciom biorącym udział w awanturze pozwala wypowiedzieć się po kolei. W tym czasie inni mają zakaz odzywania się. Ona sama zabiera głos ostatnia i jej zdanie kończy spór. Decyzja jest ostateczna, nie podlega dyskusji, star­sze dzieci prawie we wszystkich konfliktach muszą ustąpić młodszym.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.