Opiekunowie

Istnieje różnica pomiędzy opiekunami a osobami dorosłymi, z któ­rymi dziecko zaprzyjaźniło się z własnej woli. Motywem wyjściowym u dziecka w jego kontaktach z opiekunem jest niewątpliwie poczucie bycia zdradzonym przez rodziców. Niemniej ten związek ma szansę przeobrazić się z czasem w coś dobrego dla obu stron i dziecko może dużo w nim zyskać. Mówi o tym śmieszna książeczka obrazkowa Ali­cji Dumas Teresa, our au pair.

Autorka zapoznaje dzieci z pojęciem au pair, a także przedstawia, jakie kłopoty i przyjemności spotykają tych, którymi zajmuje się opie­kunka. Początkowo malcy nastawieni są wrogo i okropnie traktują Te­resę, ale powoli dziewczyna zyskuje ich sympatię, przede wszystkim dlatego, że bawi się z nimi inaczej niż rodzice – wozi na kierownicy swojego roweru, przynosi kolacje do wanny.

Gerry podkreśla, że dzieci powinny być pozytywnie nastawiane do opiekunki. Sama Gerry kiedyś spędziła całe popołudnie na pociesza­niu au pair, którą jej dziewięcioletnia córka nazwała swoim niewolni­kiem. Dziewczynka wypowiedziała kwestię teatralnym tonem i uważa­ła, że to dobry żart.

Dzieci nie będą współpracować z opiekunką, jeśli zauważą, że ro­dzice jej nie szanują. Dlatego nigdy nie podważaj autorytetu niani, nie krytykuj jej w obecności dzieci ani nie podśmiewaj się z niej wraz z dziećmi za jej plecami. Rozmawiaj dużo i swobodnie na temat opie­kunki, ale nie osądzaj. Najlepiej zorientujesz się, czy dzieci mają za­pewnioną prawidłową opiekę, jeśli będziesz zadawała im mnóstwo py­tań dotyczących zajęć, które organizuje im opiekunka.

Wszelkiego rodzaju nianie, au pairs czy tak zwane ciocie, mają wie­le do zaoferowania dzieciom w formie wsparcia, wspólnych doświad­czeń i przyjaźni.
Gerry opowiada:

Powstała szczególna więź między moimi córkami i au pair. Kiedy starsza dziewczynka dostała pierwsze glany Doc Marten, o których, jak każda nastolatka, marzyła, australijska au pair powiedzia­ła jej, że wygląda w nich super. Charlotte była zachwycona. To stwierdze­nie znaczyło dla niej dużo więcej, niż moje „bardzo ładnie, kochanie". Inna matka, łona, mówi: Nauczyłam się bardzo dużo od opiekunki, która zajmowała się moją córką przez pięć lat. Była typem wspaniałej, staromodnej niani – spokojna i autorytatywna, bezwzględnie przestrzega­ła rozkładu dnia, posiłki podawała codziennie o tej samej porze z do­kładnością co do minuty. Jej zasady dotyczące zachowania byty klarow­ne i jednoznaczne. Niania miała wspaniały wpływ na moją córkę. Ja zaś nauczyłam się od niej, że w wychowaniu małych dzieci najważniejsze jest wielokrotne powtarzanie tych samych zasad.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.