Zaprzyjaźnianie się i bycie z przyjaciółmi

Eksperci sugerują, że aby pomóc dziecku w nawiązywaniu i utrzy­mywaniu przyjaźni, należy do ósmego roku życia ściśle nadzorować je w czasie zabaw z rówieśnikami.

Jednak doświadczeni rodzice uważają, że nie jest to zbyt praktycz­ne, ponieważ w tym czasie dorośli mają wiele innych rzeczy do zrobie­nia. Ponadto dzieci czują się swobodniej, gdy są poza zasięgiem nasze­go wzroku i lepiej się ze sobą dogadują. My często mamy ochotę rozsądzać ich konflikty, nie dając szansy na samodzielne rozwiązanie problemu. Wtykamy też nosy w wymyślane przez nich gry właśnie wte­dy, kiedy zaczyna się najlepsza zabawa.

Skuteczni rodzice zachęcają dziecko do zapraszania przyjaciół, z którymi dobrze się bawi i którzy mają na nie pozytywny wpływ. Nie oznacza to wcale przyjmowania dzieci takich osób, które mamy ocho­tę bliżej poznać, choć oczywiście dobrze jest, jeśli możemy z rodzica­mi naszych gości porozumieć się osobiście w sprawach organizacyj­nych. Dzieci mają skłonność do wybierania przyjaciół podobnych do siebie, spróbuj więc zachęcić je do przyjaźnienia się z osobami prze­ciwnej płci czy innej rasy.

Skuteczni rodzice mają również dość odwagi, żeby pozwolić własne­mu dziecku popełniać błędy w doborze przyjaciół. Myślę, że ustawicz­ne instruowanie dziecka, z kim i jak ma się bawić, przynosi więcej szkody, niż korzyści.

Imogen, matka ośmioletniego chłopca i sześcioletnich bliźniaczek mówi:

Wielu rodziców chce wybierać przyjaciół swoim synom czy cór­kom. Starają się, żeby to były dzieci ich znajomych, albo jeszcze gorzej – żeby to były dzieci osób, które imponują im towarzysko. Maluchy orien­tują się w tym bardzo szybko i przejmują te same zasady.

Przyjaźnie zawierane przez siedmio- czy ośmiolatków są bardzo nietrwałe. Tworzą się i rozpadają niezwykle szybko, wywołując olbrzy­mie emocje. Kiedy byłam dzieckiem, chciałam bawić się z koleżanką, z którą zawsze się kłóciłam. Nie wiem, może miałyśmy na siebie zły wpływ. Jednak uwielbiałyśmy być razem i myślę, że nasze życie było­by znacznie nudniejsze, gdyby nas rozdzielono i nakazano bawić się z innymi.

Najlepszym sposobem, w jaki możesz pomóc dziecku w nawiązywa­niu przyjaźni jest zachęcanie go do zapraszania kolegów do domu. Stanowczo przestrzegaj zasady, że zaproszenie wychodzi od dziecka, a nie od ciebie. Wcześniej porozmawiajcie o przyjacielu, będzie oka­zja, żeby zorientować się, jakim typem jest przyjaciel i z jakimi dzieć­mi twoje czuje się dobrze. Czy przyjaciel należy do tych, którzy lubią spokojne zabawy? Jeśli tak, przygotuj gry planszowe. A może rozpie­ra go energia? Jeśli tak, pochowaj najcenniejsze zabawki, żeby twoje dziecko nie rozpaczało, gdy w ferworze zabawy ulegną zniszczeniu.

Porozmawiaj z dzieckiem także o tym, że przyjaciel może być onie­śmielony i że ono w obcym domu również mogłoby czuć się nieswojo. Porusz ogólne kwestie związane z przyjmowaniem gości i pełnieniem funkcji gospodarza, takie jak np. obowiązek podania talerza przy po­częstunku, ale przede wszystkim przypomnij o tym, co jest najtrudniej­sze, że do gościa należy ostatnie słowo przy wyborze zabawy. Pamię­taj, że jeśli dzieci przyjdą bezpośrednio po szkole, mogą czuć się bardzo zmęczone i trudno im będzie zacząć się bawić. Zaproponuj coś do jedzenia i skieruj uwagę na spokojniejsze zajęcia.

W jakimś momencie wybuchnie awantura. Powinnaś słuchać uważ­nie, ale nie wkraczaj od razu. Niech przynajmniej spróbują załatwić sprawę między sobą. Trący, matka pięciolatki, mówi:


 Kiedy słyszę, że „to jest moja gra i będziemy w nią grać tak, jak ja chcę", nie wytrzymuję i wkraczam do akcji. Stanowczo stwierdzam, że w grę mogą grać wszyscy.

Kiedy twoje dziecko zaproszone jest z wizytą, daj mu jasno do zro­zumienia, że oczekujesz od niego wzorowego zachowania i że od tego zależy, czy będzie mogło kiedyś powtórzyć wizytę w domu przyjaciela. I pamiętaj, traktuj poważnie to, co mówisz.

Przyjaźń nie zawsze się sprawdza, czasem po prostu obie strony zu­pełnie czegoś innego oczekują. Dzieci dopasowują się do siebie emo­cjonalnie na wiele rozmaitych, fascynujących sposobów. To, na co war­to zwrócić uwagę w związkach rówieśniczych, to równowaga. Jeśli syn ma wyraźnie dominującego przyjaciela, nie powinien spędzać z nim zbyt dużo czasu. Dobrze, żeby miał również innych kolegów, z który­mi będzie się bawił jak równy z równym. Z kolei, jeśli córka spędza czas z koleżanką, która łatwo się jej podporządkowuje, spróbuj zna­leźć bardziej wymagającą towarzyszkę. Możesz zasugerować zaprosze­nie do domu dziewczynki ze starszej klasy – jeśli w ogóle coś takiego jest towarzysko dopuszczalne – której nie uda się zawojować twojemu dominującemu dziecku.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.