Myślenie i rozmawianie

Wszyscy rodzice, z którymi przeprowadzałam wywiady do tej książ­ki, byli poleceni przez osoby, które uważały ich za wyjątkowo dobrych w radzeniu sobie z rodzicielstwem. Zapewniali swoim dzieciom szczę­śliwe i wartościowe dzieciństwo. Z przyczyn oczywistych starałam się znaleźć podobieństwa między tymi rodzinami. Najbardziej zdumiał mnie fakt, że wszyscy czytali swoim dzieciom codziennie wieczorem, choć pociechy dawno już opanowały tę sztukę. Niektórzy kontynuowa­li czytanie dziesięcio- i jedenastolatkom.
Nie wiem, czy jakiś bardzo zapracowany rodzic rzeczywiście czyta wieczorem swoim dzieciom przez telefon komórkowy, jak sugerowano w niezwykle popularnej kampanii reklamowej, ale przyznaję, że sam pomysł trafił mi do przekonania.

łona, bardzo zajęta pracująca matka, dla dzieci rezerwuje godzinę po przyjściu do domu o osiemnastej trzydzieści. Prowadzi z nimi po­ważną, jak przystoi kobiecie interesu, zakrojoną na dużą skalę akcję czytelniczą. Opowiada o tym następująco:

Najpierw około dwudziestu minut czytam trzylatkowi, a potem około półgodziny spędzam z siedmio­letnią córką. Ona czyta mnie, a ja jej. Ostatnio poznajemy Kroniki z Na­mi (C.S. Lewisa). Częściowo słuchamy tekstu z taśmy, częściowo córka czyta sama, a trochę ja. To jest poważne przedsięwzięcie, potrzeba nam na to kilku miesięcy. Wolałabym, żeby więcej czytała sama, ale obawiam się, że jeśli przestanę ją wspierać, nie poradzi sobie.

Dzięki wspólnemu czytaniu dzieci zaczynają postrzegać ową czyn­ność jako coś, co przynosi dorosłym radość i pożytek. Gdyby nie czy­tanie na dobranoc, czy dzieci często widywałyby cię skupioną nad książką? Marsha, matka siedmiolatka i dwóch starszych chłopców, za­obserwowała, że młodszy syn zachęcił się do czytania głównie dlatego, że zazdrościł starszym braciom tej umiejętności.
Pary, które czytają sobie nawzajem, twierdzą, że wspólne czytanie w większym stopniu wpływa pozytywnie na ich związek, niż Ann Sum- mers. Nawet zwykłe czytanie z dziećmi ich książki jest czymś więcej niż zabawą, to bardzo jednoczy rodzinę.
Mówi Nancy:


 Szkoła zaleca dzieciom głośne czytanie codziennie rano przez dziesięć minut. Od czasu do czasu nakłaniamy dziesięciolatka do przeczytania czegoś z gazety. Sześcioletnia córka czyta głośno codziennie przez dziesięć minut, a potem może czytać sobie po cichu.

Nie musisz zdawać się na szkolne zasady. Jeżeli szkoła twoich dzie­ci nie narzuca wieczornego czytania, ty sama możesz wprowadzić taki zwyczaj.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.