Seks

Małe dzieci nie interesują się sprawami płci bardziej niż innymi rzeczami, chyba że z zachowania otaczających je dorosłych wywnio­skują, że seks jest rzeczą najważniejszą. Tak dzieje się wtedy, gdy do­rośli ignorują to, co mówi dziecko i reagują tylko i wyłącznie na sło­wa odnoszące się do seksu. A ponieważ sposób, w jaki dziecko uczy się o związkach seksualnych w dużym stopniu zależy od tego, jak owocne są jego rozmowy z tobą na różnorakie tematy, dlatego warto się przyjrzeć, jak skuteczni rodzice poruszają sprawy seksu ze swoimi dziećmi.

Byłam zdumiona, kiedy odkryłam, że wielu bardzo mądrych rodzi­ców, a wśród nich nawet ginekolodzy i położne, milknie, gdy dzieci py­tają o seks. Mądrzy rodzice nie są całkiem pewni, co w istocie dzieci wiedzą na ten temat. Jedynie nieroztropnym wydaje się, że wiedzą do­kładnie, czego ich pociechy już się dowiedziały. Myślący rodzice, na­wet ci, których łatwo wprawić w zakłopotanie, próbują słuchać i do­starczać dzieciom potrzebnych informacji.

Myślałam, że niezwykle wyrafinowana Katya, z zawodu artystka, której dzieci mogą korzystać z doświadczeń znacznie starszego przy­rodniego rodzeństwa, będzie dokładnie wiedziała, co jej maluchy wie­dzą o seksie, i co więcej, że w tym względzie będą znacznie wyprze­dzały swoich rówieśników. Spytałam więc wprost, co jej ośmioletnia córka wie na ten temat. Katya popatrzyła na mnie niepewnie i wy­mamrotała, że chyba już coś wie i chyba rozumie, co to jest stosunek seksualny.

Edukacja seksualna w szkole jest potrzebna, ale nie może zastąpić rodziców przekazujących wiedzę o seksie w sposób naturalny. Matka lub ojciec mogą dostosować swoje odpowiedzi do potrzeb dziecka w danym momencie, bez obawy, że dostarczą mu więcej informacji, niż potrzebuje. Rodzice często są zaskoczeni stopniowym przebiegiem zdobywania wiedzy na temat seksu. Być może wynika to z faktu, że sa­mi zapamiętali ze swojego dzieciństwa jeden lub dwa epizody, podczas których zdobyli doświadczenie w tym zakresie.

Mówi Nessa:

Rodzice muszą zdać sobie sprawę, że decyzja, kiedy za­cząć rozmawiać o seksie, nie należy do nich. Ten temat pojawi się sam, zostanie podjęty gdzieś na podwórku. Nie możesz sobie tego zaplanować. Moja córka chciała wiedzieć, skąd biorą się dzieci w wieku trzech lat. Ca­ły proces uświadamiania odbywa się na wielu płaszczyznach. Dwulatek rozumie, że dzieci rosną w brzuchu mamy, ale uważa, że wydostają się na świat przez „pupę". Rozróżnienie pomiędzy narządami umieszczonymi z tyłu i przodu w dolnej części naszego korpusu nie jest dla niego łatwe. Dzieci przyswajają informacje wtedy, kiedy ich potrzebują i w takiej for­mie, w jakiej są im potrzebne. Wielu rodziców popełnia błąd, planując, że przeprowadzą rozmowę na temat seksu w okresie dojrzewania, bowiem często się to nie udaje. Edukację seksualną lepiej zacząć od końca. My zaczęliśmy od tego, że bobas jest w mamy brzuchu i tam rośnie. Na tym etapie córka bardzo interesowała się rozwojem dziecka w łonie matki. Wielokrotnie dyskutowałyśmy o tym, jak niemowlę wychodzi na ze­wnątrz, o różnych komplikacjach przy porodzie, na przykład o cesarskim cięciu i innych technicznych sprawach. Pytała mnie na przykład o to, jak i kiedy rosną maleństwu paznokcie. Sam stosunek seksualny nie był dla niej wtedy ważny, zainteresowała się nim później.

Nie ma potrzeby pomijania w rozmowach tematu seksu tylko dlate­go, iż wydaje ci się, że małe dziecko mogłoby się wystraszyć i zrazić. Jocasta uważa, że dziecko będzie zachwycone, kiedy się dowie, że po­wstało w wyniku połączenia się mamy i taty. Dodaje:

Ta informacja nie niesie żadnego zagrożenia, jest całkowicie bezpieczna. To bardzo ważne, żeby pierwszy raz dzieci dowiadywały się o tym w sposób delikatny, bez sprośności.

łona, inna matka profesjonalistka, pozwala swojej bystrej, dociekli­wej siedmioletniej córce poruszać sprawy seksu, łona mówi:


Myślę, że ona rozumie, na czym polega stosunek seksualny, ale nie mam zamiaru tego drążyć. Nasze rozmowy są jak teleturniej, pytanie i odpowiedź. Jeśli pyta, odpowiadam, ale się nie rozgaduję. Dzieci pytają tylko o to, co chcą wiedzieć i nie mają ochoty wysłuchiwać żadnych dalszych wyjaśnień, chcą znać odpowiedź na jedno lub dwa pytania. Potem możesz zapo­mnieć o sprawie na jakiś czas, póki temat nie wróci. Idziemy do przodu krok po kroku. Spodziewam się, że w przyszłym roku, a może za dwa la­ta zaczniemy mówić o stosunku seksualnym.

Lotte, która ma dwie córki, dodaje:


Dzieci są świadome, że seks od­grywa w życiu wielką rolę, ale większość rodziców podejmuje ten temat za późno.

Kim również dostosowuje się do tempa córki, i tak jak wielu innych rodziców jest zdumiona, że pytania dotyczące seksu pojawiły się wcze­śniej, niż się tego spodziewała. Mówi:

Wszystko jej wyjaśniłam w pięć minut, w drodze ze szkoły do domu, kiedy miała siedem i pół roku. Wy­padło to bardzo zgrabnie. Córka wybiegła ze szkoły z pytaniem, jak rodzą się dzieci. Koleżanka Angeła twierdziła, że wychodzą przez nogi. Wyjaśni­łam jej to i pomyślałam, że właściwie mogę pociągnąć temat dalej. Po­wiedziałam, że penis musi się dostać do wnętrza mamy i że mama ma w środku jajeczka. Nie wspomniałam o chodzeniu do łóżka. Prawdopo­dobnie napomknęłam o uprawianiu seksu i dodałam, że chcąc mieć dziecko, trzeba uprawiać seks. Myślałam, że wszystko wpuści jednym uchem, a wypuści drugim, jak często jej się to zdarza z bajkami, ale dwa miesiące później usłyszałam, jak bardzo dokładnie relacjonowała sprawę koleżance.

Prawdopodobnie nigdy nie możesz liczyć na to, że uda ci się prze­prowadzić z góry zaplanowaną rozmowę z dzieckiem na temat seksu.

Belinda, rozwiedziona matka trzech synów, wspomina:


Mój byty mąż uważał, że powinien z dwoma starszymi chłopcami porozmawiać o seksie w sposób tradycyjny. Zawołał ich więc do gabinetu na rozmowę za zamkniętymi drzwiami. Potem jeden z nich powiedział, że to było bar­dzo nudne, a drugi dodał, że uczyli się już o koszałkach w szkole.

Rodzice dziwią się, jak bardzo ich dzieci są niewinne. Siedmioletni synek Kirstie był szczerze zmartwiony, ponieważ jego najlepszy kole­ga dostał w szkole uwagę za mówienie brzydkich słów. Kirstie potwier­dziła, że rzeczywiście chłopiec odzywał się niewłaściwie, a jednocze­śnie była zaskoczona znajomością obscenicznych słów przez dzieci. Wkrótce okazało się, że syn Donald wcale nie wie, co te słowa znaczą. Kirstie mówi:


Dzieci nie żyją w próżni, ale siedmiolatek jest w istocie bar­dziej niewinny, niż się wydaje. Teraz cała klasa będzie udawać, że wie, co te wyrazy na literę „k" i „ch" znaczą, ale podejrzewam, że mało kto rze­czywiście rozumie ich znaczenie.

Jocasta była porażona, gdy zorientowała się, jak bardzo niewinny jest jej wygadany jedenastolatek. Opowiada:


Kiedy znany muzyk rocko­wy został oskarżony o seksualne wykorzystywanie dzieci, spytałam moje­go syna, czy rozumie, co właściwie ten facet zrobił. Chłopak nie chciał ze mną rozmawiać, uświadomiłam sobie, że po prostu nie wiedział, o co chodzi, ale próbował zrobić na mnie wrażenie, że wie. Wyjaśniłam mu, że chodzi o seks, że seks uprawiać powinni równi sobie partnerzy i że oboj­gu ma dostarczać przyjemności. Natomiast ów muzyk podobno wykorzy­stywał młodszych od siebie w sposób, który tylko jemu służył.

Maud, bystra sześcioipółletnia dziewczynka, w niedzielny poranek, jak to miała w zwyczaju, przyszła do łóżka swojej mamy Roweny i za­pytała: Mamo, czy możesz mnie pocałować? A kiedy uzyskała zapew­nienie, że oczywiście tak, wyjaśniła: Ja otworzę usta i ty otworzysz usta, a potem ja włożę język do twojej buzi, a ty swój do mojej. Zdumiona mat­ka odrzekła, że matki z dziećmi nie całują się w ten sposób. Na pyta­nie, kto ją tego nauczył, dziewczynka odparła: Hatty i ja ćwiczyłyśmy całowanie w ogrodzie. Rowena komentowała później: Nie jestem prude­ryjna, ale nie spodziewałam się, że moja sześcioletnia córeczka przyjdzie powiedzieć mi, jak wygląda francuski pocałunek.

Oczywiście nie ma sensu pytać dziecko, gdzie się nauczyło całować po francusku. Zapewne dziewczynka widziała sceny pocałunków w rozmaitych filmach. Wystarczyła Hatty, żeby poznać szczegóły.

Interesującą rzeczą w tym epizodzie nie jest poziom seksualnej wie­dzy Maud, ale poziom jej ignorancji w tych sprawach.. Dziewczynka nie zdawała sobie sprawy, że taki pocałunek ma specjalne znaczenie w miłości. Niewinność, która, jak myślą rodzice, jest nieobecna w ży­ciu ich dzieci, nadal w nich tkwi. Wiedza o tym, skąd się biorą dzieci, wcale nie niszczy niewinności.

Z pewnością wcześniej, niż kiedyś jej mama, Maud musi się na­uczyć, że ludzie nawiązują między sobą różnego rodzaju relacje i jest rzeczą złą, a nawet szkodliwą, jeżeli się je myli. Nawet jeśli się dowie, że istnieją specjalne pocałunki, którymi obdarzają się w naszym społe­czeństwie wyłącznie osoby zakochane, pragnące założyć rodzinę (po­za wszystkim, seksualne znaczenie pocałunku w usta jest całkowicie współczesnym wymysłem, kochający rodzice w czasach wiktoriańskich zwykle całowali swoje malutkie dzieci w usta i nikt nie odczytywał tych pocałunków jako seksualnych sygnałów), jej naturalna niewinność sze­ścioletniej dziewczynki, która chce okazać miłość swojej matce, pozo­stanie nienaruszona.

Ośmioletni syn Theresy chciał wiedzieć, co to znaczy gwałt, ponie­waż usłyszał to słowo w Wiadomościach. Theresa powiedziała mu: Mówiliśmy już o tym, jak to jest, gdy mężczyzna i kobieta chcą mieć dziecko. Gwałt jest wtedy, kiedy mężczyzna zmusza kobietę do stosunku siłą, wbrew jej woli. Chłopiec wysłuchał i matka spodziewa się, że wkrótce wróci do tego tematu.

Dobrze jest mieć wcześniej przygotowane odpowiedzi na najtrud­niejsze pytania. Zawrzyj w nich prawdę, nie strasz, sformułuj je w spo­sób przystępny dla dziecka. Ono zrozumie, co to jest przemoc, jeśli wyjaśnisz, że z tym zjawiskiem mamy do czynienia wtedy, gdy ktoś zmusza kogoś do zrobienia czegoś, czego ta osoba nie chce zrobić.

Nie można oczekiwać od rodzica, że będzie z całkowitą obojętno­ścią dyskutował z dzieckiem na temat seksu. Myślę, że udawanie, ja­koby te sprawy nas nie poruszały, jest nieuczciwe. Nie należy mieć do siebie żalu z powodu zakłopotania. Czy to nam się podoba, czy nie, uczucie zażenowania w sprawach seksu jest naturalną ludzką reakcją. Możesz zaznaczyć na wstępie, że chcesz o tym rozmawiać, ale mówiąc szczerze, jesteś zawstydzona, ponieważ dorośli traktują seks jako spra­wę intymną. Nie musisz udawać, że jesteś w tej dziedzinie specjalistką. Ważne jest to, o czym mówi Jocasta, by dziecko wiedziało, że chcesz z nim o tych sprawach rozmawiać.
Miriam opowiada o swojej dziewięcioletniej córce:

Ona mówi, że wstydzi się pewnych rzeczy, a my jej odpowiadamy, że naturalną cechą człowieka jest mieć intymne myśli, którymi nie chce się dzielić z innymi. Cieszę się, że ona pyta mnie o sprawy, o które ja nigdy nie spytałabym swojej matki. Córka chyba czuje, że jestem po jej stronie. Kiedy byłam w jej wieku, nigdy nie miałam pewności, jak osądzi mnie matka. Nie roz­mawiałyśmy o seksie i czułam się zażenowana nawet wtedy, kiedy na ma­turze z biologii musiałam pisać o rozmnażaniu roślin.

Diana opowiada o swoim najstarszym dziecku:

Kiedy córka skończy­ła osiem łat, wyjaśniłam jej wszystko, bez robienia sensacji, tak mimo­chodem. Wtedy ona spojrzała na mnie oczami jak paciorki i spytała: Ale ty tego mamo nie robiłaś, prawda? W tym momencie nie wytrzymałam i zachichotałam. Spokojnie potrafiłam o tym mówić w trzeciej osobie, ale gdy córka zwróciła się bezpośrednio do mnie, nerwy mi puściły i zaczęłam się głupio śmiać. Byłam potem na siebie wściekła.

Przygotuj się wcześniej na pytania, skorzystaj z odpowiedniej litera­tury. Wybierz książkę, w której mówi się jasno, że seks przede wszyst­kim służy do reprodukcji, ale nie zostawiaj sprawy na tym etapie. Nie można pominąć emocjonalnego i społecznego wymiaru seksu, nawet wtedy, gdy rozmawiamy z sześciolatkiem.

W książkach sprzed lat, traktujących o seksie i przeznaczonych dla najmłodszych czytelników, z reguły nie wspomina się, że akt seksual­ny jest źródłem przyjemności, a już nigdy nie mówi, że seks sprawia przyjemność kobietom. Z tego powodu dzieci nie rozumieją, dlaczego ludzie uprawiają seks i dlaczego poświęcają mu tyle uwagi. Również jest dla nich tajemnicą, po co stosuje się antykoncepcję. W związku z tym bądź przygotowana na pytania o kondomy, jako że wszędzie są w sprzedaży.

Myślę, że powściągliwe mówienie o seksie nie jest właściwą reakcją w świecie ogarniętym seksualną obsesją. Taka postawa mogłaby odpo­wiadać rodzicom, którzy mają nadzieję, że zdołają utrzymać dzieci w całkowitej ignorancji na temat przyjemności płynących z seksu do czasu ich zamążpójścia, tylko czy tacy rodzice jeszcze istnieją? Nerys, matka czwórki dzieci, komentuje: Zdaję sobie sprawę z tego, że im wię­cej będę im mówiła, żeby nie robiły pewnych rzeczy, tym bardziej one bę­dą miały ochotę spróbować. Kiedy byłam mała, nie wolno nam było żuć gumy balonowej, więc zostałam, oczywiście bez wiedzy mamy, ekspertem od robienia balonów z gumy.

Chyba najlepszym wyjściem jest podkreślanie, że seks jest czymś niezwykle cennym i specjalnym, że warto cieszyć się nim z kimś, kogo się naprawdę kocha i pragnie założyć rodzinę.

Nerys kontynuuje: One muszą wiedzieć, że para małżeńska stanowi „najlepsze środowisko" dla seksu i póki są mali niech myślą, że seks uprawiają tylko małżeństwa. Z poglądem Nerys zgadzają się miliony troskliwych, wychowujących dzieci bez przemocy rodziców. Niemniej, kiedy rozmawia się z dziećmi o seksie, łatwo jest zapomnieć o „najlep­szym środowisku".

Wielu rozważnych rodziców stara się wpasować odkrycia dzieci na temat seksu w szerszy kontekst relacji międzyludzkich. Nerys uzupeł­nia: Sprawą bardzo ważną jest dla mnie szacunek dla ciała innej osoby i jej emocji. Zasadnicze znaczenie ma reguła niewykorzystywania dla własnej korzyści drugiego człowieka.

Dziewczynki dzisiaj dojrzewają wcześniej niż kiedyś, dlatego z pew­nością chciałabyś, by twoja córka wiedziała, co to jest menstruacja i dlaczego występuje ze znacznym wyprzedzeniem, zanim pojawi się u niej pierwsza miesiączka. Ale czy myślałaś o wyjaśnieniu tych spraw synowi w tym samym wieku? On też powinien wiedzieć i rozumieć, jak funkcjonuje organizm dziewczynki, żeby w przyszłości umieć ją trakto­wać z należnym szacunkiem i taktem.

Opowiada Belinda:

Weszłam kiedyś do łazienki i zastałam tam wszystkich trzech moich synów. Myli zęby, przepychając się. Jeden z nich potrącił pudełko z tamponami, które rozsypały się po podłodze. Po chwili ciszy padło pytanie, co to jest. Skorzystałam z okazji i wyja­śniłam im wszystko. Ważne jest, żeby w podobnych sytuacjach nie oka­zywać zakłopotania, tylko wykorzystać sytuację, bo przygotowywanie warunków do takich rozmów jest bardzo trudne i przeważnie mija się z celem.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.