Ranne wstawanie

Początek i koniec dnia to dla wielu rodziców najcenniejszy czas. Dla pracujących ojców ranek jest nie tylko ich „specjalnym czasem" dla dzieci, ale jedynym czasem, jaki z nimi spędzają, przynajmniej dopóki maluchy chodzą wcześnie spać. Dlatego szkoda, że dla wielu rodzin poranne szykowanie się i wychodzenie do szkoły jest koszmarem. Lot­te, której dwie dziewczynki chodzą do prywatnej szkoły na bardzo wy­sokim poziomie, a po powrocie są tak zmęczone, że wieczorem po prostu padają, opowiada:

Ranki są koszmarem. Jestem strasznie zestre­sowana, żeby ze wszystkim zdążyć. Próbuję usamodzielnić córki, na przy­kład nie siedzę z nimi przy lekcjach, choć wiem, że inne matki to robią. Powiedziałam też twardo, że to one, a nie ja chodzą na basen, więc same muszą spakować kostiumy i pamiętać o ich zabraniu do szkoły. Niestety moje dziewczynki należą do zapominalskich. Zdarza się, że nie przypo­minam i pozwalam im wyjść bez potrzebnych rzeczy. Jeśli czegoś zapo­mniały, to ich problem, nie mój.

Kim dzieli się swoimi doświadczeniami:

Po kilku latach męczącego nawoływania, żeby wreszcie wstała, zmieniłam taktykę. Zapowiedziałam córce, że odtąd będę ją wołała tylko raz, a jeśli spóźni się do szkoły, to na własne życzenie. Wydaje się, że to pomogło. Zależy jej na dobrej opinii.

Tak jak w innych obszarach rodzicielstwa, Lotte i Kim przekonały się, że łatwiej jest żyć z dziećmi, kiedy wiedzą, że ponoszą za coś peł­ną odpowiedzialność.

Jeśli nauczyciel nie cieszy się szacunkiem dziecka, jeśli nie zwraca uwagi na spóźnienia, a dziecko czuje się w szkole na tyle źle, że chce być dużo spóźnione, wtedy raczej nie należy obarczać winą tylko ma­lucha. W rozdziale 2 opisałam sposób z nagrodami pieniężnymi, któ­ry zastosowała Ingrid, żeby pomóc córce zmierzyć się z problemem co­dziennego chodzenia do szkoły w trudnym dla niej okresie, kiedy była dręczona przez dzieci. Dziewczynka miała na ścianie wywieszoną listę celów. Jeśli wykonała podane czynności w określonym czasie, dosta­wała dodatkowego pensa do tygodniowego kieszonkowego. System ten pomógł jej przetrwać trudny okres, a po zmianie szkoły, gdy już nie była tak zestresowana, sama z niego zrezygnowała, czując, że już nie jest jej potrzebny.
Lista celów może zawierać następujące hasła: wstać z łóżka do 7.00, ubrać się do 7.15, skończyć śniadanie do 7.45, ale można także stwo­rzyć listę bardziej szczegółową. System będzie skuteczny tylko wtedy, jeśli na początku będziesz nadzorować dziecko minuta po minucie. Brzmi to strasznie, ale jeśli zamiast dobrze zorganizowanego dziecka masz codziennie przed sobą ślamazarę, warto spróbować.

Ranki czasem są tak strasznym piekłem, iż łatwo zapominamy, że często jest to jedyny czas, w którym cała rodzina jest razem. Nerys, matka czwórki dzieci, przypomina:


Myślimy, że zawsze będzie tak ciężko, ale z czasem, gdy dzieci dorastają, jest coraz łatwiej. Nie lubię wy­dzierać się na dzieci, żeby się pospieszyły. Nie chcę, żeby cały czas żyły w napięciu. Pragnę, by cieszyły się tym, co robią. Niech radują się dzie­ciństwem.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.