Uczenie się roli konsumenta

Miriam, która ma pięcioro dzieci, mówi: Nie pozwalam im oglą­dać bloku dziecięcego w ITV, ponieważ nie cierpię reklam. Nie znoszę, gdy potem proszą o coś, zachęcone tym, co zobaczyły na ekranie.

Imogen, matka sześcioletnich bliźniaków i ośmiolatka, opowiada:


Dużo czasu upłynęło, zanim uświadomiłam sobie, że nie należy kupować dzieciom wszystkiego, czego zapragną. Kupujesz im jedną część z zestawu zabawek, i nim zdążysz pomyśleć, kupujesz całość. W pudełkach zawsze jest ulotka, zachęcająca do nabycia kolejnych elementów z danej serii. Trzeba umieć sobie radzić z komercyjną presją. Trzeba umieć powiedzieć dzieciom, że kolejna zabawka nie da im tyle radości, ile się spodziewają. Moje wreszcie zrozumiały, że do kupowania potrzebne są pieniądze i że na upragnioną rzecz muszą poczekać, na przykład do Bożego Narodze­nia. Myślę, że każde dziecko powyżej piątego roku życia może przyjąć to do wiadomości.

 

Nie ma silniejszych emocji niż nieskrywane pragnienie małego chłopca, żeby dostać plastikową figurkę podziwianego i uwielbianego superherosa, nie wspominając o jego przyjaciołach, wrogach i super- pojazdach. Intensywnością uczuć dorównuje mu tylko i wyłącznie ma­ła dziewczynka, pałająca miłością do najnowszej Barbie.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.