Prześladowanie, a szkoła

Szkoła powinna sprawdzać zasadność każdej skargi. Jeśli nie masz pewności, że tak się dzieje, jeśli masz poczucie, że życie twojego dziec­ka jest rujnowane przez prześladowców, powinnaś podjąć kroki w ce­lu przeniesienia go do innej szkoły.

Opowiada Ingrid, sześć miesięcy po przeniesieniu córki Anny do innej szkoły, właśnie z powodu prześladowania:


Trwało to dwa lata. Przez ten cały czas córka zupełnie zatraciła swą osobowość. Teraz za­czynam obserwować odradzanie się Anny. Zawsze była najmniejsza w klasie, co było powodem drwin. Przezywano ją także „głupia ", ponie­waż nie najlepiej radziła sobie i nie potrafiła dobrze czytać i pisać. Czy dokuczanie nie miało wpływu na jej naukę, a nawet na jej wzrost, nie jestem pewna. Wiem natomiast, że szkoła nie zrobiła niczego, żeby prze­rwać owe praktyki, i że teraz uwolniona od koszmaru córka bardzo się zmieniła.

W szkole podstawowej prawdopodobnie to nauczyciel zainicjuje rozmowę z ofiarą i prześladowcą lub tylko z prześladowcą, a potem z dwiema stronami (oczywiście bez świadków), w której skonfrontuje agresora z prześladowanym i każe mu się wczuć w jego sytuację.
Dziecko musi mieć zaufanie do nauczyciela, że ten zachowa dyskre­cję. Jeśli znajdzie się odważne dziecko, które powie nauczycielowi, że ktoś jest prześladowany, oprawca nigdy nie może się dowiedzieć, kto był informatorem. Niestety, w tym względzie pedagodzy nie zawsze postępują właściwie. Popełniają również inne błędy, tak elementarne, jak na przykład wychwalanie stale jednego dziecka, ku rosnącej iryta­cji reszty klasy, czy permanentne krytykowanie szczególnie irytujące­go albo nieatrakcyjnego ucznia, czym w obu przypadkach kreują kozła ofiarnego.

Nauczyciele mogą zapobiec aktom znęcania się, które praktycznie zdarzają się w każdej szkole, a jednak niektórzy z nich lekceważą problem.

Jeśli paczka starszych dzieci dokucza młodszym podczas przerw, szkoła łatwo może dokonać podziału boiska na część dla starszych i dla młodszych. W ten sposób można zlikwidować wiele przypadków codziennych konfliktów.

Niemniej wydaje mi się, że dzieci powinny umieć współpracować z kolegami z różnych grup wiekowych. Dlatego oddzielaniu powinno towarzyszyć inicjowanie innych form kontaktu pomiędzy młodszymi a starszymi uczniami, na przykład starsi pod nadzorem dorosłych mo­gą pomagać dzieciom z klas młodszych w czytaniu lub na placu zabaw, ucząc różnych gier.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.