Prześladowanie w szkole: ofiara

Kiedy myślimy o znęcaniu się w szkole, wyobrażamy sobie na przy­kład rosłych chłopaków fizycznie krzywdzących mniejszego chłopca. Tymczasem ten proceder może mieć miejsce w rozmaitych sytuacjach, wśród obu płci. Posługujemy się tym szerokim terminem, gdy mówimy o znęcaniu się zarówno fizycznym, jak i psychicznym nad ofiarą.

Dziecko może być ofiarą szykan z różnych przyczyn, przeważnie z powodu jakiejś cechy, która w oczach napastnika różni je od innych. Oczywiście, nie jest grzecznie posłać swoje dziecko do szkoły ubrane inaczej niż pozostali uczniowie, ale także nie ma powodu, by wszyscy wyglądali, jakby wyszli spod jednej sztancy. To samo odnosi się do imion, możesz unikać domowego zdrobnienia w obecności kolegów (dotyczy to także najlepszego przyjaciela), ale na zmianę dziwacznego imienia jest już za późno, a poza tym dzieci obecnie mają bardziej wy­szukane imiona, niż dawniej.

Jeśli chodzi o znęcanie się w szkole podstawowej, sama inność w istocie nie ma znaczenia. Prześladowca poszukuje nie kogoś, kto ma inną fryzurę od pozostałych lub imię, o jakim przedtem nikt nie sły­szał, on szuka kogoś, kogo bardzo łatwo urazić docinkami.
Ofiary szykan, szczególnie siedmiolatki i starsze, często mają wyjąt­kowo niską samoocenę, co czyni je idealnym materiałem na ofiarę. Je­śli takie właśnie jest twoje dziecko, nie lekceważ tego. Możesz potrze­bować profesjonalnej pomocy. Zacznij od lekarza pierwszego kontaktu i nauczyciela, oni udzielą ci porady, jak wzmacniać u dziec­ka poczucie własnej wartości. Ale możesz również zacząć od siebie, przyjrzyj się, ile pozytywnych wzmocnień i zachęt dziecko otrzymuje lub nie od ciebie i reszty rodziny.

Często rodzice dopiero po długim czasie orientują się, że uczniowie znęcają się nad ich dzieckiem. Dzieje się tak dlatego, że ofiary nie­chętnie opowiadają o swoim losie. Dziecko wstydzi się i nie chce, by o nim opowiadano, poza tym bardzo się boi, co je czeka, gdy rodzice przyjdą do szkoły.

U dzieci ze szkoły podstawowej zwracaj uwagę na: nagłą utratę za­interesowania szkołą, opuszczenie się w nauce, zły nastrój, któremu towarzyszy wymigiwanie się od pójścia do szkoły i częste napady roz­maitych bólów – głowy, brzucha itp., złe samopoczucie w drugiej po­łowie szkolnego dnia, niewyjaśnione rany i siniaki, z niewiadomych powodów podarte ubrania i poniszczone rzeczy.
O swoich przeżyciach opowiada Patricia:


Długo trwało, nim odkry­łam, że jeden chłopiec zorganizował całą klasę przeciwko mojemu sied­miolatkowi. Syn nie powiedział mi o tym ani słowa przez wiele tygodni. Później, kiedy zaczęłam go wypytywać, oświadczył, że nie mógł mi o tym powiedzieć, bo i tak nic nie mogłabym zrobić. Inni dorośli, nawet matki dzieci, niczego nie zauważyły. Pewnie nie zorientowałabym się w sytuacji nawet przez całe lata, gdyby nie fakt, który stopniowo stawał się coraz bardziej widoczny, a mianowicie syn przestał być zapraszany do dzieci. Wypadliśmy z towarzyskiego kółka. Nagle coś mnie olśniło i zaczęłam wypytywać. Pomału wykryłam, kto był przywódcą i inicjatorem zmowy, w jaki sposób namówił klasę do udziału w szykanowaniu itd.Głównym prześladowcą był bardzo rozpieszczony synek świetnie sytu­owanych rodziców. Nauczyciele nie potrafili nad nim zapanować, ale ostatecznie przekonano opiekunów, żeby przenieśli go do innej placówki. Od tego momentu skończyły się kłopoty syna. Rozkwitł towarzysko, stał się pogodny, tryskał humorem.

Spróbuj dowiedzieć się dokładnie, o co chodzi, i rób notatki. Młod­sze dzieci z reguły bardziej otwarcie opowiadają o prześladowaniu niż starsze, np. uczniowie szkół średnich potrafią ukrywać swoje cierpie­nia przez lata. Jeśli teraz, kiedy jest małe, uda ci się nakłonić dziecko do rozmowy otwarcie i bez poczucie wstydu, masz szansę, że będziesz mogła rozmawiać z nim o jego problemach w przyszłości.

Oskarżając inne dziecko o prześladowanie, musisz zdawać sobie sprawę, że może mieć to wpływ na całe jego życie. Jest to bardzo po­ważne oskarżenie, dlatego nie powinno być postawione lekkomyśl­nie. Pamiętaj, że nie każde prześladowanie jest całkowicie bezpod­stawne. Zachowanie twojego dziecka, a nawet jego higiena osobista, być może pozostawiają wiele do życzenia. Może jest arogancki, ła­two się złości lub jest skory do płaczu? Jeśli nie jesteś zaznajomio­na z realiami szkolnego życia albo masz jedynaka lub ofiarą jest twoje najstarsze dziecko, zacznij od sprawdzenia, czy zachowanie, które cię martwi, jest rzeczywiście prześladowaniem, a nie jedynie nieco brutalną podwórkową zabawą, w której twoje dziecko aktyw­nie uczestniczy.

Kiedy nabierzesz pewności, że masz do czynienia z prześladowaniem, wybierz się dyskretnie do szkoły. W żadnym wypadku nie maszeruj w to­warzystwie dziecka prosto do dyrektora na oczach prześladowców.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.