Astma, nieżyt nosa, gorączka sienna

Cierpienia, które są spowodowane alergiczną reakcją dróg odde­chowych, można wymieniać w nieskończoność. Najpowszechniejszą ze wszystkich alergii jest gorączka sienna. Nieżyt nosa to uciążliwy katar wywołany przez coś innego niż sezonowe pylenie roślin, a nieleczona astma może doprowadzić do ciężkich powikłań.

Wrogiem numer jeden astmatyków są mikroskopijne roztocza w kurzu, znakomicie rozwijające się w ciepłych pomieszczeniach ze szczelnymi oknami. Roztocza nie lubią zimna ani suchego powietrza, uwielbiają natomiast zaduch i grube, miękkie dywany.Zanieczyszczenia i spaliny samochodowe, a także dym papierosowy również odgrywają znaczącą rolę w pobudzaniu astmatycznych reakcji u dzieci. Nawet tlenki wydzielane podczas spalania gazu w twojej ku­chence mogą wywoływać reakcję uczuleniową.

W pewnych porach roku pyłki kwiatowe i zarodniki traw, chwastów, drzew oraz – szczególnie w miastach – pleśń wywołują różnorodne re­akcje uczuleniowe, często bardzo dolegliwe u dzieci z gorączką sienną i astmą. Rodzice dziecka, u którego zdiagnozowano astmę lub innego rodzaju alergię zasypywani są poradami, jak unikać sytuacji, w których może dojść do ataku. Natomiast po jego wystąpieniu zadają sobie py­tanie, czy zrobili wszystko, by temu zapobiec. Podstawowe działania to zakup antyalergicznej pościeli, która nie jest relatywnie droga, odda­nie kota w dobre ręce, i odkurzanie nie raz, a co najmniej kilka razy w tygodniu. Teoretycznie możesz zastosować znacznie radykalniejsze środki w celu wyeliminowania zbiorowisk kurzu, a mianowicie zastą­pić antyki robionymi na wymiar meblami, obrazy w ramach malunka­mi ściennymi. Możesz też kupić najwyższej klasy odkurzacz z filtrami, usunąć dywany i zostawić drewnianą podłogę, kotary zastąpić cienki­mi firankami, zmienić ogrzewanie na podłogowe. Możesz też wyrzucić kuchenkę gazową i zastąpić ją kuchnią ekologiczną. I w końcu możesz się wyprowadzić i zamieszkać w okolicy, gdzie jeszcze jest czyste, zdro­we powietrze.

Matka sześcioletniego chłopca, u którego w wieku siedemnastu miesięcy stwierdzono astmę, żaliła się:

 Gdybym wiedziała, że jego przytulanka z baraniej skóry to nie miła zabawka, lecz siedlisko roztoczy! Wy­daliśmy mnóstwo pieniędzy na specjalne posianie, które jednak niewiele pomogło.

Poważnym problemem rodziców astmatyków i dzieci z innymi aler­giami oddechowymi, oprócz zapewnienia im właściwego medycznego leczenia, jest stworzenie warunków do prowadzenia normalnego życia w szkole, tak aby nie czuły się gorsze, czy inne. Kiedy po raz pierwszy dowiadujesz się od lekarza, że twoje dziecko ma atak astmy i koniecz­ne jest leczenie szpitalne, doznajesz szoku. Trudno się z tym pogodzić. Kiedy jednak nauczysz się już żyć z owym problemem, najważniejsza jest dbałość o to, żeby dziecko czuło się normalnie.

Sześcioletnia Rebecca, mieszkająca na farmie w zachodniej Anglii, jest uczulona na konie, samochody i pomidory. Dwa pierwsze czynniki są stale w jej otoczeniu, a pomidory uwielbia. Dziewczynka cierpi tak­że na egzemę i astmę. Jej mama, Margaret, mówi:


 Zawsze proszę na­uczycieli, żeby nie traktowali jej inaczej. Tłumaczę córce, że każdy ma coś, co go wyróżnia. Inne dziecko może mieć na przykład znamię na policzku.

Stara się jej uświadomić, że to ona sama jest odpowiedzialna za chro­nienie się przed alergenami. Jeśli dziewczynka ma ochotę na pomido­ry, matka nie zabrania jej ich jeść, ale przypomina, co się stanie i prosi, żeby nie użalała się z powodu wysypki. Mała więc zjada pomidory, a po­tem swędzi ją skóra i matka nakłada na piekące miejsca maść. Rodzice bardzo się starają, żeby nie rozpieścić dziewczynki, ponieważ mają tę świadomość, że kiedyś będzie musiała radzić sobie sama.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.