Uroczyste dni i wakacje

Kiedy jest się rodzicem dziecka w wieku szkolnym, wakacje nie są już taką przyjemnością jak wówczas, gdy sami mieliśmy naście lat. Pa­miętamy je jako czas swobody, pływania o północy, leniwych upalnych dni. Teraz kojarzą się nam z dodatkowymi wydatkami i koniecznością zorganizowania dzieciom opieki, zwłaszcza gdy pracujemy. Znudzone pociechy snują się po domu narzekając, że nie ma co robić. Zaś gdy decydujesz się na wyjazd, prawdopodobieństwo, że zamieni się on w totalną katastrofę jest znacznie większe niż wtedy, gdy byłaś wolna, bez obowiązków, i wyjeżdżałaś sama.

Skutecznych rodziców nie denerwują wakacje, bowiem mają je do­kładnie zaplanowane. Gdy tylko skończą się jedne, już zaczynają się zastanawiać, jak spędzą następne. Koniec z improwizacją. Niestety, wszystko, krok po kroku, trzeba zaplanować.
Mówi Melissa, matka czwórki dzieciaków w wieku od czterech do siedmiu lat:

Początkowo wydawało mi się, że nic się nie stanie, jeśli czas trochę się nam „rozlezie". Myślałam, że samo odejście od szkolnej rutyny będzie dla dzieci przyjemnością. Myliłam się. Teraz pilnuję, żeby prze­strzegać określonego rozkładu dnia, żeby takie czynności, jak poranne po­rządkowanie pokojów, sprzątanie po śniadaniu czy posiłki odbywały się codziennie o tej samej porze.

Gina, niepracująca mama, mówi:

 Zawsze przeżywam stres na począt­ku wakacji. Kiedy patrzę w kalendarz i widzę, że nic tam nie jest zanoto­wane, wpadam w panikę. Potem zaczynam planować. Bardzo często ro­bimy wycieczki, wybieramy ciekawe miejsca w okolicy, udajemy się do przyjaciół, z którymi ze względu na znaczną odległość nie możemy się czę­sto widywać. Wyjazdy na dłużej wypełniają maleńką część szkolnych wa­kacji. W domu zawsze fantastycznie spędzamy czas.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.