Wyjścia

Droga do nudy brukowana jest dobrymi intencjami, a wśród nich czołowe miejsce zajmuje pomysł, żeby wakacje spędzone w domu po­święcić na rozwijanie zainteresowania dzieci kulturą – sztukami pięk­nymi, historią, teatrem czy muzyką klasyczną. Tobie może to przynieść wielkie rozczarowanie, zaś u dzieci zaowocować negatywną postawą do „bycia karmionym kulturą".

Mówi Jessica, która podobnie jak Charles ma zawód związany ze sztuką:


Rzadko kiedy chodzimy teraz do galerii, ponieważ dzieci tego nie­nawidzą. Myślę, że je zraziliśmy, chociaż robiliśmy wszystko, żeby je nie zniechęcić. Może zbyt szczegółowo objaśnialiśmy im obrazy, a może Charles i ja za bardzo koncentrujemy się na własnych emocjach, a dzie­ci czują się niepotrzebne.

Jest to jedna z małych męczarni rodzicielstwa. Mając jakąś wielką pasję, przez lata musisz dusić ją w sobie, nim zdecydujesz się na ujaw­nienie przed dziećmi, w obawie, że je zrazisz. Być może wyjściem z sy­tuacji jest przyznanie się do swoich zainteresowań i wyrażenie gotowo­ści do współdziałania na tym polu. Potem zostaje tylko cierpliwe czekanie na odzew ze strony dziecka i dopiero wtedy, gdy okaże chęć włączenia się, można pomyśleć o wyprawie do galerii sztuki albo roz­poczęciu nauki gry na pianinie.

Wszystkie wyjścia oczywiście należy wcześniej zaplanować i zebrać jak najwięcej informacji na temat tego, co będziecie oglądać.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.