Dieta dla dziecka

W krajach zachodnich zdrowa dieta dzieci zagrożona jest głównie przez dwa czynniki.
Pierwszym jest sposób karmienia. Dziecku wolno jeść mniej więcej wszystko, na co ma ochotę. Może więc wybierać wśród wielkiej rozmai­tości prostych przekąsek, smażonych potraw, słodyczy, herbatników, ciast i słodzonych napojów. Taka dieta z reguły zawiera dużo tłuszczu i rafinowanego cukru (czyli takiego, który nie występuje naturalnie, na przykład w owocach czy mleku). Może to prowadzić do różnego ro­dzaju problemów zdrowotnych, nawet do niedoboru witamin.

Większość rodziców zdaje sobie sprawę z tego, że taki sposób odży­wiania jest niewłaściwy. Można temu zaradzić, podając o określonych porach posiłki i obserwując, co dziecko je oraz dostarczając bardziej urozmaicone potrawy. Na przykład w miejsce chipsów lub podobnych przekąsek proponuj świeże lub suszone owoce, orzechy (tam, gdzie nie ma ryzyka zakrztuszenia czy alergii), zamiast ciastek i herbatników podawaj pełnoziarnisty chleb, chleb z owocami, pożywne pasty i sma­rowidła do kanapek, takie jak masło orzechowe, a słodzone napoje zastąp sokiem lub jeszcze lepiej mlekiem (sojowym w przypadku uczu­lenia na mleko krowie). Używaj wodę mineralną i syfon do przygoto­wywania naturalnie gazowanych napojów. Smażone potrawy zastąp grillowanymi, frytki gotowanymi lub pieczonymi ziemniakami albo niskotłuszczowymi frytkami do pieczenia. Do każdego posiłku podawaj atrakcyjnie przygotowane gotowane warzywa (brokuły, groszek, mar­chewkę, kukurydzę, które w miarę chętnie są jadane przez wrogo na­stawione do warzyw dzieci, ale także staraj się wprowadzać mniej po­pularne gatunki, aby poszerzyć menu).

Próbuj zastępować przetworzone produkty mięsne chudym mięsem, drobiem oraz rybami i wprowadzaj je regularnie do jadłospisu. Więk­szości dzieci świetnie służy urozmaicona dieta bogata w świeżą, natu­ralną żywność, natomiast uboga dieta obfituje w puste kalorie, które dają niewiele więcej niż cukier i tłuszcz. Dzieci mają swoje upodobania i przeważnie nie zjadają wszystkiego, co im się poda. Mają dni, kiedy wybrzydzają i takie, kiedy zjadają wszystko z wilczym apetytem, ale je­śli dostają różnorodną żywność, wybiorą to, co jest im potrzebne.

Rodzice, którzy sami bardzo przestrzegają diety – szczególnie, gdy eliminują mięso i jednocześnie ograniczają spożycie tłuszczu i cukru – często nie dostrzegają zagrożenia dla prawidłowej diety rosnącego dziecka, namawiając maluchy do naśladowania ich własnych „zdro­wych" nawyków żywieniowych i z wolna wpędzając dzieci w niedoży­wienie w ostrej postaci.

W poradniku dietetycznym, opublikowanym w 1994 roku przez Committee on Medical Aspects of Food Policy (COMA), w celu zapo­biegania chorobom serca, rekomenduje się, aby dzieci powyżej piąte­go roku życia odżywiały się według tych samych ogólnych reguł diete­tycznych, co dorośli. Główne proponowane zmiany w przeciętnej die­cie Brytyjczyków, zarówno dorosłych, jak i dzieci, to:

•        Zwiększenie spożycia owoców, warzyw i ryb, szczególnie ryb ole­istych.

•        Zmniejszenie udziału tłuszczów w średnim bilansie energetycznym jednostki do 35 procent.

•        Zwiększenie udziału zespołu węglowodanów (chleba, ziemnia­ków, nieoczyszczonych zbóż) w spożyciu energetycznym jednostki do 50 procent.

•        Używanie odtłuszczonych margaryn i produktów mlecznych, takich jak chude mleko zamiast produktów pełnotłustych.

•        Spożywanie nienasyconych tłuszczów – niektóre oleje roślinne – za­miast nasyconych, które występują w mięsie i produktach mlecznych.

•        Ograniczenie soli.

Powyższe zalecenia są korzystne dla dorosłych i dobra rodzinna die­ta powinna je uwzględniać. Jednak dietetyczne potrzeby rosnącego dziecka różnią się zasadniczo od potrzeb odchudzającej się kobiety lub zaniepokojonego niedomaganiami serca mężczyzny. Dzieci potrzebują dużo białka i energii. Białka prawdopodobnie mniej niż kiedyś sądzo­no, ale i tak więcej niż dorośli w stosunku do masy ciała i wzrostu.

Dwoma doskonałymi, ogólnodostępnymi, i co bardzo ważne smacz­nymi źródłami białka i energii są mięso i artykuły mleczne. Jeśli te produkty wyeliminujemy lub usuniemy z nich tłuszcz w celu zreduko­wania kalorii, musimy się dobrze zastanowić, skąd dzieci mają czerpać białko i energię.

COMA rekomenduje, by zarówno osoby dorosłe, jak i dzieci spoży­wały więcej ziemniaków, warzyw, owoców oraz chleba. Całkowite za­lecane spożycie to około sześciu porcji warzyw lub owoców, dwie por­cje ziemniaków, makaronu lub ryżu i cztery kromki chleba dziennie.

Sześć porcji warzyw lub owoców? A jak to przeprowadzić z dziećmi nienawidzącymi zieleniny, które odmawiają wzięcia do ust maleńkie­go, zielonego groszku? W tej sercowej diecie chodzi o uzupełnienie energii straconej przez wyrzucenie z jadłospisu innych składników. Nie wyrównuje to jednak braku białka utraconego w wyniku drastycz­nego ograniczenia spożycia mięsa. Dlatego rodzic, próbujący rygorystycznie stosować się do tych zaleceń, będzie miał trudności z dostar­czeniem dziecku pełnej dziennej dawki kalorii.
Nawet jeśli zastąpisz białka zwierzęce roślinami strączkowymi i gro­chem, musisz bardzo uważać, żeby dziecko otrzymało potrzebną mu ilość białka. Ryby nie szkodzą (chyba że jest się na nie uczulonym), ale dzieci nie chcą ich jeść codziennie. Dziecko, które raczej nie zje sze­ściu porcji warzyw, prawdopodobnie w jakimś momencie poczuje głód i zacznie poszukiwać słodyczy, herbatników, chipsów i innych kalo­rycznych, ale bezwartościowych przekąsek.

Niektórzy dietetycy są przeciwni podawaniu dzieciom odtłuszczo­nego mleka i niskokalorycznych margaryn, optują za pełno tłustymi produktami. Po pierwsze, dzieciom potrzebny jest tłuszcz w celu uzy­skania energii, a po drugie, większości z nich produkty pełnomleczne, z dużą zawartością tłuszczu, bardziej smakują. Kiedy proponuje się im odtłuszczone mleko lub niskokaloryczne margaryny, często odmawia­ją i wybierają do picia sok lub coca-colę, a do jedzenia chipsy. Jeśli próbujesz zniechęcić dzieci do chipsów i innych tego rodzaju paczko­wanych przekąsek, spróbuj pójść na kompromis i zezwól na „smacz­niejsze alternatywy" w postaci świeżego masła, a nie margaryny i pie­czonych ziemniaków, zamiast pełnoziarnistego chleba.

Reasumując, zalecenia COMA prawdopodobnie sprawdzają się we wzorcowej rodzinie, w której każdy zjada dokładnie to, co dostanie, ale trudno je zastosować w zwyczajnej rodzinie. Dieta powinna być ta­ka, by rodzice nie mieli trudności z dostarczaniem dzieciakom atrak­cyjnych posiłków.

Eksperci zajmujący się zaburzeniami łaknienia zaobserwowali, że dzieci i młodzi dorośli, którzy pragną ograniczyć spożycie tłuszczu w ce­lu uzyskania spadku wagi, przeważnie przechodzą na wegetarianizm. Czasami jest to pierwsza zauważana przez rodziców zmiana w diecie dziecka lub nastolatka, u którego później rozwinęła się anoreksja.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.