Miesiączki

Wiele dziewcząt nosi staniki i miesiączkuje przed dwunastym ro­kiem życia. Chociaż większość czytelników tej książki ma dzieci znacz­nie młodsze, warto zwrócić uwagę, że dziewczynki mogą zacząć mie­siączkować w wieku dziewięciu lat, nawet jeśli u ich matek nastąpiło to później. Wcześniej, a przynajmniej w tym wieku, dzieci obojga płci po­winny wiedzieć, co to jest miesiączka, dlaczego występuje u kobiet i ja­ki ma związek ze zdolnością do posiadania dzieci. Sięgnij więc po książki, które pomogą ci wyjaśnić dzieciom ten temat.

Bywa, że młodsze dziewczynki, które miesiączkują, nieraz bardzo cierpią z powodu docinków rówieśników. W związku z tym czują się zawstydzone, onieśmielone i źle czują się w szkole. Nie zawsze mają odwagę zwolnić się u nauczyciela z lekcji wychowania fizycznego i w rezultacie, roztrzęsione, nie wiedzą, co ze sobą zrobić. Bóle mie­siączkowe i wahania nastroju bywają w tym wieku silniejsze, niż u do­rosłych kobiet. Dziewczynki, które już się rozwinęły, dostrzegają, że ich zainteresowania i emocje są na innym poziomie niż koleżanek bę­dących przed okresem dojrzewania. W tym czasie następują podziały w grupie rówieśniczej. Razem trzymają się dziewczynki, które już mie­siączkują, inne paczki tworzą te, które są jeszcze przed okresem pokwitania.

Oficjalnie nie stwierdzono żadnych medycznych powodów, dla któ­rych młode dziewczyny nie powinny używać tamponów i wydaje się, że tampony są najlepszym sposobem na uniknięcie zakłopotania na lek­cjach pływania czy innych zajęciach sportowych. Niemniej podpaski są wygodniejsze w użyciu, nigdy nie były łączone z przypadkami zespołu szoku toksycznego i nie pozostawiają w pochwie żadnych pozostałości, dlatego ja osobiście uważam je za znacznie lepsze dła młodych dziew­cząt, z wyjątkiem szczególnych sytuacji.


Nazywanie rzeczy po imieniu

Jest zadziwiające, jak bardzo niechętnie dorośli opisują dzieciom żeńskie genitalia. Myszkując w księgarni w północnym Londynie w do­brze zaopatrzonym dziale dziecięcym, zauważyłam, że żadna z prezen­towanych tam książek na temat płci nie wymieniła łechtaczki. We wszystkich idea współżycia w aspekcie fizycznej przyjemności była po­minięta, tak jakby miała znaczenie marginalne.
Pewna matka dwóch malutkich córeczek powiedziała:

 Zawsze mó­wi się, że dziewczynki coś tracą z tej racji, że są pozbawione penisa. W do­mu mamy wyrażenie na genitalia córek, nazywamy je pączkami róży. Nazwę tę przejęliśmy od stareńkiej niani, która opiekowała się dziewczyn­kami, gdy były malutkie. Raz pięcioletni chłopiec tonem typowym dla małego chłopca powiedział, że on ma penisa, a niania nie. Wtedy ona zu­pełnie spokojnie odrzekła, że ma pączek róży. Zabrzmiało to uroczo, nie medycznie, a „kwiatowo". Dzieci podchwyciły natychmiast to określenie, spodobało się również koleżankom.

Nie wszyscy rodzice czują się dobrze, rozprawiając o pączkach róży, większość używa ohydnego, eufemistycznego wyrażenia – „przednia pupa". A przecież problem jest prawdziwy. Mówimy o siusiakach, na­tomiast w bardzo niejasny i nieokreślony sposób opisujemy pochwę, srom i łechtaczkę. Myślę, że słuszne jest rozmawianie nawet z bardzo małymi dziewczynkami w taki sposób, żeby rozumiały, że ich genitalia są ważne, by wiedziały, że nie służą tylko do siusiania, lecz będą istot­ne, kiedy dorosną i zechcą mieć dzieci.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.