Moczenie nocne

Jedno dziecko na sześcioro moczy się w nocy w wieku pięciu lat, jedno na czternaścioro w wieku siedmiu lat i jedno na dwadzieścioro wśród dziesięciolatków. Dzieci, które moczą się w nocy po ukończeniu siódmego roku życia, powinny być pod opieką lekarza rodzinnego, po­nieważ mogą mieć problemy zdrowotne albo psychologiczne.

Do siódmego roku życia najlepszym sposobem radzenia sobie z mo­czeniem nocnym jest bazowanie na pozytywnych wzmocnieniach i za­chętach. Chwal za suche noce, do specjalnego dzienniczka wklejaj gwiazdki, nagradzaj za „suchy tydzień", na przykład obiecaj nagrodę w postaci nowego stroju dla lalki.

Miej w zapasie ubrania na noc i prześcieradła. Koszule nocne, a nie piżamy mogą się okazać przydatniejsze tej przełomowej nocy, kiedy to twoje dziecko obudzi się i dobiegnie do ubikacji, nim zmoczy pościel.

Niektórzy rodzice ograniczają dzieciom ilość płynów w drugiej po­łowie dnia, natomiast nakłaniają do picia rano. Nie rób tego bez kon­sultacji z lekarzem. Nie odmawiaj dzieciom napoju przed spaniem, gdy są spragnione. Rodzice, którzy mają moczące się w nocy dzieci, doradzają, żeby unikać gazowanych płynów, a szczególnie coca-coli.

Spróbuj ćwiczyć dziecko w napinaniu mięśni miednicy, są to w za­sadzie te same ćwiczenia, które zaleca się młodym matkom. Kiedy dziecko wybiera się do ubikacji, zaproponuj, żeby zaśpiewało piosen­kę lub policzyło do dziesięciu, zanim zacznie siusiać.
Jest rzeczą niezwykle ważną, aby, ilekroć dziecku zdarzy się zsiu- siać, nie popadać w złość. Najważniejsze, co potwierdzają wszyscy bo­rykający się z tym problemem rodzice, jest utwierdzenie dziecka w przekonaniu, że naprawdę nie stało się nic strasznego. Chociaż dziecko wygląda na spokojne, może czuć się znacznie bardziej upoko­rzone, niż się na pozór wydaje.

Niemniej każdego wieczoru starannie się przygotuj, sprawdź, czy na materacu jest cerata i czy masz zapasowe prześcieradła. Niestety, za każdym razem, kiedy dziecku się zdarza zmoczyć, ty masz nieprzespa­ną noc. Okresy nocnego moczenia często pojawiają się wówczas, gdy dziecko lub inni członkowie rodziny są pod wpływem silnego stresu.

Mówi Nerys, była pielęgniarka:

Eliza, moje najstarsze dziecko, moczy­ła się w nocy do mniej więcej siedmiu lat. Przez środek łóżka w poprzek kładłam jej stare prześcieradła z dziecinnego łóżeczka z ceratą pod spodem. Kiedy się zmoczyła, nie musiałam prześciełać całego łóżka, wy­ciągałam tylko ten podkład, kładłam suchy i córka mogła od razu iść spać.

Dzieciom powyżej siedmiu lat lekarze niekiedy zapisują lekarstwo zawierające syntetyczny hormon, który redukuje ilość uryny produko­wanej przez nerki. Lek ten stosuje się krótko, na przykład na czas wy­jazdu dziecka na obóz. Mniej więcej połowa dzieci, która stosowała tę kurację, po jej zakończeniu nie moczy się wcale lub znacznie rzadziej. Nie wiadomo, czy dzieje się tak na skutek radykalnego wzrostu pew­ności siebie po dwóch „suchych tygodniach", czy też dzieci po prostu wyrastają z nocnego siusiania w łóżko.
W dłuższym przedziale czasu osiemdziesiąt procent dzieci moczą­cych się w nocy po ukończeniu siódmego roku życia przestaje się mo­czyć po zastosowaniu brzęczyka lub systemu alarmowego, który wybu- dza je ze snu, gdy tylko zaczynają siusiać. Istnieją dwa typy tego rodzaju urządzeń. Można włożyć je dziecku pod ubranie lub umieścić pod prześcieradłem. Panuje pogląd, że dzieci młodsze niż siedmiolet­nie nie są w stanie obsługiwać systemu alarmowego, ponieważ wyma­ga on po zadziałaniu ponownego włączenia. Po użyciu detektor nale­ży wysuszyć i prześcielić łóżko.

Zadaniem alarmu jest ćwiczenie dziecka w budzeniu się w odpo­wiednim momencie i rozpoznawaniu sygnałów o wypełnionym pęche­rzu moczowym. Dziecko uczy się, że na dźwięk brzęczyka ma wstrzy­mać oddawanie moczu. Nie zawsze jednak działa w ten sposób. Caroline, matka inteligentnego, świetnie uczącego się, prawie dzie­więcioletniego Christophera, któremu nadal zdarza się moczyć, opo­wiada:

W wieku siedmiu lat syn moczył się średnio raz na trzy noce, był nerwowy i przygnębiony. Lekarz rodzinny zaproponował alarm w łóżku. Po kilku miesiącach liczba mokrych nocy zmniejszyła się do jednej na trzy tygodnie, choć alarm nie obudził go ani razu, za to stawiał na nogi resztę rodziny. Chłopcu pomogło samo wkładanie alarmu, czuł się lepiej, więc sytuacja się poprawiła. Christopher dużo się poci, a że jego pokój jest wyjątkowo ciepły, alarm często uruchamiany jest przez pot. Kiedyś rzeczy­wiście się zmoczył i gdy go obudziliśmy, nie mógł zrozumieć, co się stało.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.