Swoboda w mieście

Dwunastoletnia córka Jessiki pierwszy raz wybrała się sama do bi­blioteki, usytuowanej na końcu ulicy, przy której mieszka, gdy miała siedem i pół roku. Obecnie wolno jej wracać do domu ze szkoły me­trem z dwiema koleżankami. Stacja metra, mimo że znajduje się bli­sko jej domu, nie jest wymarzonym miejscem dla dziecka, a poza tym sąsiaduje ze stadionem piłkarskim. Dla większości rodziców, uważa­jących się za troskliwych, byłoby nie do pomyślenia, że ich dziecko samo porusza się w takim rejonie codziennie, i to w wieku siedmiu lat.

Jessica opowiada:

 Córka ma przy sobie dwie karty telefoniczne, kartę bankową i małą sumę pieniędzy, na wypadek gdyby w metrze ogłoszono alarm lub z innych powodów musiałaby wziąć taksówkę. Wtedy, co ma przykazane, musi wsiąść do samochodu razem z koleżankami. Nosi tak­że klucz do budynku, ale nie do mieszkania. Boimy się, że mogłaby go zgubić. Od czasu do czasu wraca przed tatą, ale co najwyżej dziesięć mi­nut wcześniej.

Jessica i Charles dali swoim dzieciom wyjątkowo dużo kontrolowa­nej swobody. Między innymi pod wpływem niemieckich doświadczeń. W Niemczech spędzili kilka lat we wczesnych latach osiemdziesiątych i byli zaskoczeni poziomem bezpieczeństwa na tamtejszych ulicach. Prawie na każdym rogu ulicy stał policjant i widok pięcio- i sześciolat- ków wędrujących bez opiekunów do szkoły nie należał do rzadkości. Tak jak Jessica wspomniała wcześniej, to doświadczenie utwierdziło ją w przekonaniu, że w wielu sytuacjach dzieci potrafią sobie radzić nad­spodziewanie dobrze.

W wieku ośmiu lat jej starsza córka znała się na zegarze, ponieważ musiała wiedzieć, ile ma czasu do wyznaczonej pory powrotu. W wie­ku dziesięciu lat chodziła sama do biblioteki, na basen, odwiedzała ko­leżanki. Mając lat jedenaście wiedziała, jak zatrzymać taksówkę lub ją zamówić telefonicznie z firmy zatrudniającej jako kierowców wyłącz­nie kobiety albo jakim autobusem dojechać do lokalnego centrum handlowego. A wszystko to miało miejsce w Londynie w połowie lat dziewięćdziesiątych, gdy na ulicach widywało się mnóstwo typów spod ciemnej gwiazdy. Nie wspominam o londyńskim ruchu samochodo­wym. Jessica przyznaje, że bardzo bała się o córkę. Dziewczynka naj­pierw ćwiczyła przez długi czas drogę do domu z koleżanką. Niezależ­ność, którą ma teraz, pozytywnie wpływa na jej samopoczucie.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.