Używanie rozpuszczalników

Bardzo małe dzieci mogą być wciągnięte w zagrażające ich życiu praktyki wąchania oparów różnych produktów, takich jak kleje, farby, lakiery, paliwa lekkie, aerozole.

O wąchaniu kleju świadczą między innymi: ranki wokół ust i nosa, zmęczenie i senność. Na trop wąchacza czasem może naprowadzić plastikowa torebka ze śladowymi ilościami rozpuszczalnika, zniknięcie substancji z warsztatu lub garażu, albo ewidentna kradzież pieniędzy z twojego portfela, która nie pozostawia wątpliwości, że sprawcą było dziecko. Dzieci potrzebujące środków na klej lub narkotyki stosują również różne fortele, żeby wyżebrać pieniądze od obcych.

Wąchanie kleju zabija. Wywołuje zawroty głowy, halucynacje, albo krótkotrwałe okresy dobrego samopoczucia. Wąchacz traci orientację i jest narażony na wypadki, na przykład może wtargnąć na jezdnię wprost pod samochód. Aerozole, jeśli wstrzyknięte prosto do gardła, mogą spowodować natychmiastową śmierć, ponieważ „zamrażają" drogi oddechowe. Dzieci mogą się także udusić, trzymając głowy w plastikowych torebkach, albo wymiocinami, gdy tracą świadomość i jednocześnie wymiotują. Długotrwałe wąchanie kleju uszkadza mózg, nerki i wątrobę. Jeśli jednak dziecko, które próbowało wąchać klej, zaprzestaniu tego, prawdopodobnie nie będzie miało żadnych chronicznych problemów zdrowotnych.


Nielegalne narkotyki

Konopie, heroina, kokaina/kompot, ekstazy i inne nielegalne lub pozostające pod kontrolą narkotyki rzadko kiedy oferowane są dzie­ciom poniżej dwunastego roku życia z bardzo prostego powodu – ma­łe dzieci zwykle nie mają pieniędzy. Dealerom nie opłaca się handlo­wać z maluchami, choć czasem takie fakty mają miejsce. Niekiedy starsze dzieci próbują sprzedawać narkotyki młodszym, albo w imie­niu starszego rodzeństwa, które potrzebuje pieniędzy na swoje cele, albo na własne konto. Dzieci z zamożnych domów, mieszkające w do­brych dzielnicach, o których wiadomo, że mają niezwykle duże kie­szonkowe, stanowią idealne środowisko do tworzenia narkotykowego rynku.

Krążą legendy o halucynogennych środkach oferowanych dzieciom w postaci kalkomanii i naklejek. Jest mało prawdopodobne, żeby nar­kotyki trafiały do dzieci tą drogą, ale zamieszanie wokół tej sprawy na­rasta, ponieważ zwykłe kalkomanie i naklejki czasem wyglądają bar­dzo podobnie do kartoników nasączonych substancjami odurzającymi.

Nie możesz liczyć na to, że uda ci się zawsze trzymać dziecko pod ścisłą kontrolą. Twoim głównym celem powinno być kreowanie nawy­ku polegania na sobie samym i utrzymywanie dobrej komunikacji z dzieckiem.

Jeśli dziecko przyzwyczajone jest do podejmowania samodzielnych decyzji i uczy się szacunku dla samego siebie, nie ulega presji rówie­śników, jest wielce prawdopodobne, że nie sięgnie po narkotyki. Jeśli spokojnie słuchasz i okazujesz empatię dziecku, które zwierza się ze złych uczynków, jeśli chwalisz za przyznanie się do winy i zaraz potem wyciągasz przyjazną dłoń, jeśli słuchasz i rozmawiasz z dzieckiem o najróżniejszych sprawach, jesteś na dobrej drodze, żeby uchronić je od uzależnienia się od narkotyków.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.