Ograniczanie dostępu do telewizora

Gdzie oglądacie telewizję? Wielu skutecznych rodziców uświado­miło sobie, że nie mają ochoty na to, żeby ich domy przeobraziły się w świątynie poświęcone skrzynce wysyłającej katodowe promienie.

Jeśli masz dom wystarczająco duży, przenieś telewizor w miejsce, gdzie nie ogniskuje się życie rodzinne. Każdy dom ma swoje „ogni­sko". Nawet jeśli w domu nie ma prawdziwego kominka, zawsze moż­na powiedzieć, skąd emanuje ciepło, wystarczy przypatrzeć się, jak ustawione są krzesła i fotele w salonie. Większość rodzin skupia się wokół telewizora. Dla dzieci jest to wyraźną wskazówką, który przed­miot w domu jest najważniejszy. Spróbuj tak przemeblować pokój, że­by do oglądania telewizji trzeba było przenieść się z kanapy na inne miejsce, lub po prostu siąść na podłodze.

Możesz też chować odbiornik. Zamontuj go na ruchomych szy­nach i wsuwaj do mało widocznej szafki, gdy nie jest włączony. Wte­dy każdy, kto chce coś obejrzeć, musi otworzyć szafkę i wystawić te­lewizor. Dla wielu leniwców spędzających życie na kanapie akt otwierania drzwiczek wydaje się być nadludzkim wysiłkiem, nawet je­śli ma to na celu wyciągnięcie telewizora. Widziałam również telewi­zor i magnetowid ustawione na dolnej półce między nogami okrągłe­go stolika. Po opuszczeniu obrusa, który sięgał aż do podłogi, całość wyglądała jak salonowy stoliczek. Ten pomysł jest łatwy do skopiowa­nia dla majsterkowicza lub stolarza. Obrus może zastąpić nawet sta­ra zasłona.

Możesz umieścić telewizor w miejscu, gdzie siedzenia są mniej wy­godne. Odważę się powiedzieć, że jest to sposób genialny, może się nim posłużyć każda rodzina, która chce odzyskać kontrolę nad własnym ży­ciem. W gospodarstwie Joyce'ów, w którym pięcioro dzieci w wieku od lat sześciu do dziewiętnastu mieszka wraz z rodzicami w malutkim do­mu na przedmieściu, zadbano o to, żeby osoby, które nie oglądały tele­wizji, nie musiały opuszczać wygodnych kanap i zajmować twardych krzeseł przy obiadowym stole. Dlatego tak przemeblowano salon, by amatorom telewizji było niewygodnie, a nie odwrotnie.

W tym samym czasie wprowadzono zasadę posiłków bez telewizora. Niektórzy rodzice traktują elastycznie zakaz ogląda­nia telewizji podczas kolacji w okresie szkolnym, ponieważ dzieci są pod wieczór bardzo zmęczone i wymagają dodatkowej zachęty, żeby namówić je do jedzenia. I tak może zostać, pod warunkiem że bardzo surowo będziesz egzekwowała zakaz w innych porach dnia. Pamiętaj też, że odkąd coś zaczyna funkcjonować jako codzienny zwyczaj, nie może być specjalną atrakcją. A więc regularne spożywanie posiłków przed szklanym ekranem nieodwołalnie kończy erę, kiedy to pozwole­nie na jedzenie kolacji podanej na tacy w trakcie jakiegoś wyjątkowo dobrego programu, gdy dzieci urosły już na tyle, że nie brudziły, było niezapomnianą przyjemnością.Wiele dzieci, około połowy jedenastolatków i znacznie większy od­setek starszych, ma telewizor w swoim pokoju. Znam wspaniałych ro­dziców, godzących się na to, by ich pociechy oglądały telewizję u sie­bie. Jedną z nich jest matka dziewięcioletniego chłopca, która pozwala synowi mieć telewizor w swoim pokoju, ponieważ nigdzie indziej nie może znieść jego zabaw komputerowych. Komiczność tej sytuacji po­lega na tym, że chłopcu nie wolno włączyć telewizora przy zamknię­tych drzwiach, żeby mama mogła spojrzeć, co jest na ekranie, kiedy przechodzi obok jego pokoju, a robi to nader często. Chłopiec uczęsz­cza do szkoły o bardzo wysokim poziomie i większość wieczoru zabie­rają mu prace domowe.

Rodzina Joyce'ów, której nie stać na luksus osobnych sypialni, ani na posyłanie dzieci do elitarnych szkół, w których zadaje się bardzo dużo prac domowych, jest zdecydowanie przeciwna, by telewizor był w pokoju dziecinnym. Państwo Joyce uważają, że wtedy straciliby kon­trolę nad telewizyjnymi zwyczajami, a to mogłoby doprowadzić do rozpadu rodziny.

Ten pogląd rzeczywiście podziela większość skutecznych rodziców. Własny telewizor w sypialni automatycznie zamyka dziecko w prywat­nym świecie. Powstaje złota klatka, w której żyje samotnie. Jego zdol­ności komunikacyjne ulegają atrofii, słabnie sprawność fizyczna. Po­znałam inną rodzinę, w której trzej energiczni synowie zawsze trzymają się razem, stanowią dobraną paczkę. Telewizję oglądają w pokoju najstarszego brata. Rzadko kiedy któryś z chłopców ogląda coś sam, i może dlatego w ich przypadku telewizor nie przyczynił się do rozdzielenia rodziny.

Inna jeszcze strategia, choć chyba najmniej atrakcyjna, ograniczają­ca oglądanie telewizji, polega na zamianie wielkiego kolorowego tele­wizora z olbrzymim ekranem na malutki czarno-biały.

Obyczaje telewizyjne się dziedziczy, więc ważne jest, jaki ty masz stosunek do telewizji. Jeśli dużo czasu spędzasz przed szklanym ekra­nem, twoje dzieci też będą zagorzałymi telewidzami. Jeśli zobaczą, że wyłączasz ze słowami:


Och, to nie jest zbyt interesujące, zajmę się czymś innym, możliwe, że spróbują cię naśladować. Jeśli sama oglądasz tele­wizję, a im w ogóle nie pozwalasz, jesteś wobec dzieci nie w porządku.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.