Rodzina jessiki

Brak odbiornika telewizyjnego w mieszkaniu, które zajmuje Jessica z dwiema córkami w wieku ośmiu i dwunastu lat, to sprawa przypad­ku.

Mieszkaliśmy długo za granicą i tam mieliśmy telewizor, a po powro­cie do Wielkiej Brytanii po prostu jakoś „nie mogliśmy się zebrać" na za­kupy. Długo pracujemy, bardzo późno jadamy i nie odczuwamy potrzeby oglądania telewizji.

Życie bez telewizora jest również częściowo rezul­tatem ich zainteresowań sztuką. Oboje z mężem zajmują się sztuką wi­zualną, a dzieci są zamiłowanymi muzykami.

Przyznaję, że nasila się presja, żeby kupić telewizor. Wydaje mi się, że trzeba mieć odbiornik ze względu na dziewczynki. Wielu rodziców po­dziela obawy Jessiki. Choć jej córki mają mnóstwo przyjaciół i bogate życie towarzyskie, matka obawia się, że będą szykanowane przez kole­gów. Co więcej, zaobserwowała zadziwiające różnice pomiędzy jej cór­kami, a dziećmi, które mają w domu telewizję.

Zauważyłam, że moje dzieci są bardziej otwarte na nowe doświadcze­nia, niż wielu ich przyjaciół. Częściej chodzą na występy zespołów mu­zycznych, do teatru, uczestniczą w imprezach kulturalnych. Częściej niż inne rodziny zabieramy nasze córki do kina – raz lub dwa razy w miesią­cu. Inne matki komentują, że my stale chodzimy do kina. Moje dziew­czynki oglądają wszystkie najnowsze filmy, podczas gdy rodzice ich kole­żanek nie potrafią wygospodarować na to czasu.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.