Trzy rodziny, które żyją bez telewizji

Kim ma dwoje dzieci – ośmioletnie i półtoraroczne. Telewizora nie mają „bez specjalnego powodu", po prostu jej rodzice nigdy, z wyjąt­kiem Bożego Narodzenia, nie oglądają telewizji, a więc ani ona, ani jej mąż naukowiec nie wyrośli w „telewizyjnej kulturze". To śmieszne, jak można odzwyczaić się od potrzeby oglądania telewizji.

Kim po prostu lekceważy telewizję.

 Nie przejmuję się tym, że moja córka ogląda programy w innych domach. Niech się wgapia, jak długo chce, byle tylko nie były to sceny przemocy. Kiedy w czasie wakacji wynaj­mujemy daczę z telewizorem, pozwalamy jej oglądać telewizję, gdy ma na to ochotę. Nie przeszkadza mi, jeśli kładzie się po obiedzie z pilotem w rę­ku. Nie muszę się tym przejmować, bo nie mam w domu codziennych kłótni na ten temat. I to chyba jest jednym z powodów braku odbiornika. Wydaje mi się, że telewizor podsyca konflikty, a ja chciałabym żyć spokoj­nie, bez awantur.

Córka Kim ma olbrzymią bibliotekę, składającą się z nagranych na taśmy opowiadań. Po lekcjach słucha nagrań, leżąc i rysując na podło­dze w swoim pokoju. Kim uważa, że po przyjściu ze szkoły dzieciom potrzebny jest relaks, żeby mogły się wyciszyć. Interesujące, brak tele­wizora nie przyczynił się do rozbudzenia u dziewczynki zainteresowa­nia czytaniem, jakby tego oczekiwali przeciwnicy szklanego ekranu. Córka Kim ma poważne trudności. W szkole stosowana jest w nauce czytania bardzo krytykowana metoda „Popatrz i powiedz", czyli czyta­nie metodą całościową.

Kim opowiada dalej:

Dzieci oglądające telewizję stają się apatyczne. Nie pamiętają, co oglądały, natomiast cały dzień pamiętają, co czytały. Myślę, że pamięć wzrokowa nie jest tak dobra, jak zapamiętywanie słów podczas czytania. W pokoju, podczas oglądania telewizji, nie prowadzi się rozmów lub są to rozmowy urywane. Kiedy dzieci oglądają, chcą, że­by dorośli byli cicho, nie może więc w tym pokoju toczyć się normalne życie. Córka z kuzynem oglądali jakiś program, a mój mały synek trochę marudził, co bardzo ich irytowało. Prosili też dorosłych, żeby nie rozma­wiali. Oglądali tylko kreskówki, a tyle było zamieszania. Kiedy ludzie mówią mi, że dzisiaj jest jakiś dobry program, chcąc mnie przekonać, że tych wyjątkowych audycji nie można przegapić, ja po prostu wzruszam ramionami.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.